Sport.pl

Arka Gdynia - Wisła Płock 1:0. Charles Nwaogu przełamał niemoc

Piłkarze Arki Gdynia odnieśli pierwsze zwycięstwo po serii sześciu spotkań bez wygranej. Skromne zwycięstwo nad Wisłą Płock dał Arce Charles Nwaogu
Równie skromna była liczba widzów, którzy zasiedli w sobotę na stadionie w Gdyni. Na meczu z Wisłą pojawiło się ich tylko 1512. To najmniejsza liczba kibiców, którzy zasiedli na trybunach gdyńskiego obiektu w historii. Trudno jednak dziwić się kibicom żółto-niebieskich, którzy po ostatnich wątpliwej jakości popisach wybrali inne sposoby na spędzenie sobotniego popołudnia, niż oglądanie meczu Arki. Słabej postawy swoich podopiecznych dość miał również trener Petr Nemec, który w wyjściowym składzie dokonał aż pięciu zmian. W pierwszej jedenastce miejsca znaleźli bramkarz Michał Szromnik, a także Omar Jarun, Marcin Bochenek, Petr Benat i Bartłomiej Niedziela.

Przez 45 minut wydawało się jednak, że roszady w składzie na niewiele się zdadzą. Gdynianie grali równie wolno i schematycznie, jak w poprzednich spotkaniach. Razili również nieskutecznością - w 35. i 39. minucie idealne szanse na zdobycie bramki zmarnował Charles Nwaogu. Najpierw jednak napastnik Arki z dwóch metrów trafił w bramkarza Wisły Krzysztofa Kamińskiego, a chwilę później minimalnie przestrzelił po dośrodkowaniu Piotra Tomasika. Nwaogu mógł zrehabilitować się w ostatniej minucie pierwszej połowy, ale tym razem zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i zamiast gola wywalczył tylko rzut rożny. Goście z kolei z rzadka atakowali bramkę żółto-niebieskich. Najbliżej powodzenia był na początku meczu Marko Radić, ale jego strzał po dośrodkowaniu z rzutu wolnego minął bramkę Szromnika.

Dlaczego Arka nie awansowała do ekstraklasy? oceń na Facebooku Trojmiasto.sport.pl! Plus jeden? »


Na upragnionego gola garstka gdyńskich kibiców doczekała się na początku drugiej połowy.W 50 minucie swoją szansę wykorzystał wreszcie Nwaogu, który celnie główkował po wrzutce Jakuba Kowalskiego. Dla Nwaogu to druga bramka w barwach Arki, pierwsza zdobyta na stadionie w Gdyni. Uczucie ulgi, które zapanowało w gdyńskich szeregach po zdobyciu gola mocno uśpiło żółto-niebieskich, którzy wyraźnie spuścili z tonu i zdołali stworzyć sobie zaledwie jedną stuprocentową sytuację do strzelenia bramki. W 82. minucie ponownie świetnie w pole karne dośrodkował Kowalski, ale piłkę po strzale głową Radosława Pruchnika z najwyższym trudem obronił Kamiński. Na szczęście dla Arki goście byli jeszcze bardziej nieporadni niż gdynianie i to wystarczyło, by Arka dowiozła skromną wygraną do końca spotkania

Arka Gdynia - Wisła Płock 1:0 (0:0)

Bramka: Nwaogu (50.)

Arka: Szromnik - Bochenek, Jarun, Mazurkiewicz Ż, Tomasik - Kowalski, Jarzębowski, Benat (64. Pruchnik), Kuklis Ż, Niedziela (72. Radzewicz) - Nwaogu (90. Flis)

Wisła: Kamiński - Hiszpański (46. Jakubowski), Radić Ż Ż CZ, Wyczałkowski, Petasz Ż - Nadolski, Gueye, Ricardinho, Joao Paulo (46. Zembrowski), Mosart (63. Sekulski) - Biliński

Więcej o:
Komentarze (1)
Arka Gdynia - Wisła Płock 1:0. Charles Nwaogu przełamał niemoc
Zaloguj się
  • rysbru

    0

    Mecz praktycznie bez publiczności.Dla garstki ludzi wstrzymano ruch w okolicy.Około 20 chuliganów po meczu na peronie kolejki zaczęło śpiewać:Kto nosi chełm jest pojeb..y ,okazało się,że pojawiło się około 15 policjantów,którzy cierpliwie znosili obelgi. Wszyscy obecni na meczu są fotografowani,więc nie powinno byc kłopotow z indentyfikacją.Nie można tolerować takiego zachowania.Następnym razem dojdzie do rękoczynów.Jeżeli policzyc koszty obsługi meczu,ochrona, policja,kasjerki to Arka do tego meczu dołożyła trochę pieniędzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX