Łukasz Kowalski blisko Arki Gdynia

Były piłkarz Termaliki Bruk-Bet Nieciecza i Arki Gdynia Łukasz Kowalski jest bliski powrotu do gdyńskiego klubu. - Rozmawiałem z trenerem Nemecem. Zapytał, czy wróciłbym do Gdyni. Jestem wolnym zawodnikiem, więc ofertę Arki chętnie rozważę - mówi dla Trojmiasto.sport.pl 31-letni obrońca.
Kowalski grał w Gdyni 10 lat. W tym czasie rozegrał w żółto-niebieskich barwach niemal 200 meczów (w ówczesnej I i II lidze), strzelił 8 bramek. Był jednym z ulubieńców gdyńskich kibiców, miał dużo do powiedzenia w szatni. Z Gdyni odszedł po sezonie 2009/2010. Na kilka tygodni "zaczepił się" w II-ligowym Bałtyku, a tuż przed zamknięciem letniego okienka transferowego podpisał dwuletni kontrakt z Termaliką.

- Nie jestem już kawalerem, mam rodzinę, która potrzebuje stabilizacji - mówi w rozmowie z Trojmiasto.sport.pl Kowalski. - Miałem kontakt z trenerem Nemecem. Zapytał mnie, czy chciałbym wrócić do Gdyni. Arka to szczególny dla mnie klub, więc gdyby była taka możliwość chętnie bym w niej ponownie zagrał. Z innych klubów mam jedynie zapytania, to luźne rozmowy, nic konkretnego.

Ostatnie dwa lata Kowalski spędził w Termalice, która w minionym sezonie długo liczyła się w walce o awans do ekstraklasy. - W końcówce mieliśmy mały zastój, brakowało świeżości i szczęścia. No i traciliśmy kuriozalne bramki. Przed sezonem zakładaliśmy sobie minimum piąte miejsce, ale patrząc na cały sezon mieliśmy szansę zająć wyższe miejsce - mówi Kowalski, którego w Niecieczy prowadził Duszan Radolski. - Mówi się, że trener Nemec słynie z ciężkich treningów i trzymania piłkarzy - brzydko mówiąc - za gębę. Myślę, że z trenerem Radolskim mogli by stanąć w tym do konkurencji - śmieje się Kowalski. - Oczywiście żartuję. Poważnie mówiąc mi odpowiadają takie warunki do pracy. Nie boję się ciężkich treningów, więc metody szkoleniowe trenera Nemeca nie stanowiłyby dla mnie problemu.

Po zakończeniu sezonu, w którym Arka zajęła dopiero 7. miejsce okazało się, że gdynianie mają kłopoty finansowe, a w przyszłym sezonie budżet klubu może być nawet o połowę niższy. - Czy to będzie miało wpływ na podpisanie kontraktu? Wszystko zależy od długości umowy i tego, czy to kłopoty przejściowe. Wierzę, że tak, bo wszyscy mówią, że Gdynia zasługuje na prężnie rozwijający się klub piłkarski, grający najlepiej w ekstraklasie. Być może przyszłe rozgrywki będą tylko sezonem przejściowym, na przeczekanie problemów i za dwa lata Arka znów włączy się do walki o awans? Na razie jest za wcześnie na konkrety. Więcej będę wiedział 20 czerwca, gdy trener Nemec wróci do Gdyni i Arka wznowi przygotowania do nowego sezonu - mówi nam Kowalski.

CZY ŁUKASZ KOWALSKI BYŁBY WZMOCNIENIEM ARKI? oceń na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »