Sport.pl

Puchar Polski. Arka Gdynia gra z Olimpią Elbląg. Nowe puzzle Petra Nemeca

Nowy sezon Arka rozpocznie meczem z Olimpią Elbląg w Pucharze Polski. W poprzedniej edycji była rewelacją turnieju, dotarła aż do półfinału, po drodze eliminując drużyny z ekstraklasy. Czy teraz będzie podobnie?
Arka zaczyna przygodę z PP o jedną rundę szybciej niż rok temu, do rozgrywek przystępuje bowiem jako I-ligowiec (wtedy rozstawiona była jeszcze jako drużyna z ekstraklasy). Wtedy, w 1/16 finału, rozprawiła się właśnie z Olimpią. Łatwo nie było, bo w regulaminowym czasie gry padł bezbramkowy remis, a gdynianie awans wydarli dopiero w serii rzutów karnych (3:1).

Trener gdynian Petr Nemec wówczas dopiero składał puzzle z serii "drużyna Arki". Drużynę dopiero klecił, szukał, dodawał, odejmował, przestawiał, kombinował. Wykombinował na tyle, że Arka dość długo liczyła się w walce o awans do ekstraklasy oraz dotarła aż do półfinału PP. Wcześniej wyrzuciła z niego grające w ekstraklasie Polonię Warszawa i Śląsk Wrocław. Wyeliminowała ją dopiero Legia Warszawa, późniejszy zdobywca trofeum.

Teraz Nemec ma przed sobą zadanie wręcz identyczne. W przerwie letniej Arkę zdążyło opuścić już bowiem kilkunastu piłkarzy, w tym tak ważni gracze jak Piotr Kuklis, Petr Benat, Sławomir Mazurkiewicz czy Jakub Kowalski. Nemec miał więc do ułożenia nowy zestaw puzzli. I nie jest zadowolony z takiego obrotu spraw. - Gdybyśmy walczyli o cele jakie mi się marzyły, to ten zespół musiałby być kadrowo silniejszy niż jest obecnie - mówi Czech w rozmowie z "Gazetą". - Ale i tak nie ma tragedii. Jak na obecne możliwości klubu i tak udało się uszyć całkiem niezły skład. Będzie to połączenie rutyny z młodością, a taka mieszanka czasem daje bardzo ciekawe efekty.

Czeski szkoleniowiec w meczu z Olimpią będzie chciał z pewnością dać szansę kilku nowym zawodnikom. Sytuacji z poprzedniego sezonu, gdy na mecze pucharowe Nemec rzucał do boju najsilniejszy skład, raczej więc nie należy się spodziewać. Pewnym występu nie może być nawet napastnik Charles Nwaogu, którego wciąż typuje się na zbawcę Arki. - On potrzebuje jednej bramki, żeby się przełamać. Potem będzie już z górki - tłumaczy asystent Nemeca Paweł Sikora. - Ale musi też czuć oddech innych zawodników, miejsca w składzie nikt mu nie zagwarantuje.

Czy Nigeryjczyka obejrzymy zatem w starciu z Olimpią? - Umówmy się, rywal nie jest z najwyższej półki. Charlie pewnie dostanie swoją szansę, ale może niekoniecznie już jutro - mówi Nemec. - Chcę przyjrzeć się za to kilku młodym zawodnikom, a takich do zespołu wprowadzać trzeba powoli. Z takiego Mateusza Szwocha, którego chcę wystawiać jako podwieszonego napastnika, może być dużo pożytku.

19-latek to najbardziej chwalony piłkarz Arki w trakcie przedsezonowych przygotowań. W sparingach prezentował się rewelacyjnie, strzelał bramki, asystował. To były jednak tylko mecze kontrolne, zaś w ubiegłym sezonie Szwoch spędził na pierwszoligowych murawach zaledwie 122 minuty (w siedmiu meczach). Nie wiadomo więc jeszcze, na co go naprawdę stać. - Na pewno nie odbije mu sodówka - zapewnia trener Nemec. - Jak na ten wiek ma bardzo dobrze poukładaną głowę, problemów wychowawczych na pewno z nim nie będę miał. Oby tylko sprawdził się w meczach o stawkę.

Początek wtorkowego meczu o godz. 19.

Jakim wynikiem zakończy się mecz Arki z Olimpią? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o:
Komentarze (1)
Puchar Polski. Arka Gdynia gra z Olimpią Elbląg. Nowe puzzle Petra Nemeca
Zaloguj się
  • robert2525

    0

    Wku....mnie te ciagle biadolenie,p.Nemec mial pan ponoc tak dobry sklad i dopiero 7 miejsce,teraz ma p.lepsza druzyne i od pana zalezy jak bedzie grala druzyna,jak sa przygotowani do sezonu.Co p.powie na Flote,czy w zeszlym zesonie Bogdanke,ktore z malym budzetem i "slabymi"zawodnikami prawie weszly do extraklasy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX