Oceny piłkarzy Arki Gdynia po meczu z Olimpią Elbląg

W I rundzie Pucharu Polski piłkarze Arki zawiedli i przegrali z II-ligową Olimpią Elbląg 0:1. Który z piłkarzy żółto-niebieskich zasłużył na pochwały? Kto zawiódł najbardziej? Oceny w skali 1-6.
Maciej Szlaga 3. Po raz pierwszy do poważnej interwencji rywale zmusili go dopiero po godzinie gry. Gdyby była lepsza pogoda mógłby wziąć leżak i gazetę. Przy bramce nie miał szans, choć mógł być lepiej ustawiony.

Julien Tadrowski 3. Jak przystało na piłkarzu wychowanym na zachodnich wzorcach nie ograniczał się tylko do defensywny, ale szukał też szczęścia pod bramką rywali. Zapomniał tylko, że w piłkę nie można grać ręką, za co po jednym ze stałych fragmentów gry został ukarany żółtą kartką. Za drugim razem odbitą od niego piłkę z linii bramkowej wybił obrońca Olimpii.

Krzysztof Sobieraj 2. Zaangażowaniem, ambicją i szeroko pojętym charakterem piłkarskim mógłby obdzielić pół ligi. Niestety jak pokazał mecz z Olimpią Sobieraj albo nie jest jeszcze w najwyższej formie, albo po prostu brakuje mu umiejętności. Zbyt często popełniał proste błędy, brakowało mu pewności. Ale może to tylko trema powtórnego debiutu w Gdyni?

Bartosz Brodziński 2. W 33 min. popełnił fatalny błąd przy wyprowadzaniu piłki, przez co musiał ratować się taktycznym faulem. Po podniesieniu się z murawy mógł dziękować sędziemu za łaskawość, bo ten nie pokazał mu żółtej kartki. W drugiej połowie poprawny, choć gdy podał piłkę wszerz własnego pola karnego, a piłka przeleciała tuż przed nosem napastnika Olimpii trybuny na chwilę zamarły.

Marcin Dettlaff 3. Paradoksalnie więcej dobrego pokazał w ofensywie, choć trudno mówić by w obronie zawiódł. Jak na debiut - poprawny występ.

Damian Krajanowski 3. Wystąpił na nowej dla siebie pozycji i potwierdził jedno: drugim Jakubem Kowalskim nie będzie. W 9 min. oddał groźny niesygnalizowany strzał po krótkim rogu. Był aktywny, przez co koledzy - szczególnie w pierwszej połowie - często do ataku wybierali właśnie prawą stronę, gdzie dzielnie wspierał go Tadrowski.

Tomasz Jarzębowski 3. Jak na kapitana przystało 33-letni defensywny pomocnik był wszędzie. Widząc nieporadność kolegów z ofensywy zapędzał się w pole karne rywali, tyrał w defensywie, próbował rozgrywać. I choć do optymalnej formy jeszcze mu trochę brakuje, to druga linia Arki jest od niego uzależniona w największym stopniu.

Radosław Pruchnik 2. W poprzednim sezonie na tle Flisa, Benata, Kuklisa i Kowalskiego był najsłabszym ogniwem w drugiej linii. Po ich odejściu Nemec wymaga więc od niego znacznie więcej. I po tym co zobaczył we wtorek zachwycony być nie mógł. I choć po jednym ze strzałów piłka odbiła się od poprzeczki, to bardziej zapadł w pamięci strzał z 48 min. To była zbrodnia na futbolu.

Piotr Tomasik 3. W 13 min. zmarnował doskonałą okazję do strzelenia bramki. Później był najczęściej faulowanym piłkarzem Arki, co może świadczyć że ciągle był "pod grą". Szkoda niewykorzystanych stałych fragmentów gry. Bez nich Arka w I lidze nie będzie miała czego szukać.

Mateusz Szwoch 3. W 13 min. powinien strzelać, oddał piłkę Tomasikowi, który minimalnie przestrzelił. W całym meczu łatwego zadania nie miał, bo grał przeciw Maciejowi Scherfchenowi, który delikatnie mówiąc w pojedynkach oko w oko w środkach nie przebiera. Mimo debiutu cieszy się w drużynie dużym zaufaniem, zostając etatowym wykonawcą stałych fragmentów gry.

Marcus da Silva 3. Aktywny, ruchliwy, bez przerwy absorbujący uwagę obrońców, aż szkoda że Nemec nie dał mu zagrać razem z Charlesem Nwaogu.

Charles Nwaogu 2. Zagrał ostatnie pół godziny, ale prochu nie wymyślił. Nemec musi spróbować grać dwójką nominalnych napastników. Tym bardziej, że w kadrze ma ich czterech.

Marcin Radzewicz i Maciej Górski grali zbyt krótko.

Byłeś na meczu? Zgadzasz się z naszymi ocenami? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o: