Sport.pl

Nowy napastnik Arki Gdynia Maciej Górski: Potrzeba nam gry na większym ryzyku w ofensywie

Nowy napastnik Arki Gdynia Maciej Górski (ostatnio Młoda Ekstraklasa Legii Warszawa) po porażce z Olimpią Elbląg (0:1) twierdzi, że drużynie potrzeba większego ryzyka w ofensywie. - Prowadzimy grę, stwarzamy sytuacje, a to rywale po przypadkowej akcji strzelają nam bramki. Myślę, że trzeba szukać na większym ryzyku, więcej strzelać, więcej ryzykować - mówi w rozmowie z Trójmiasto.sport.pl
Zagrałem tylko pięć minut, ale nie rozpatruję tego w kategorii zawodu - mówi Górski. - To było całkiem zrozumiałe, bo do meczu z Olimpią odbyłem z drużyną tylko trzy treningi. Wszedłem na boisko w trudnym momencie, gdy przegrywaliśmy 0:1, było mało czasu, by coś zmienić. Trener liczył, że może uda mi się dojść do jakiejś sytuacji i rzeczywiście tuż po wejściu miałem jedną okazję, ale główkowałem w środek bramki i to nie mogło zaskoczyć bramkarza Olimpii.

Do Arki przyszedłem strzelać bramki i asystować. Z tego jestem rozliczany jako zawodnik ofensywny. Jeśli mi się to uda, to Arka będzie zdobywać punkty, a o to w piłce chodzi. Za utrzymanie piłki nie dostaje się punktów, tylko za strzelone bramki.

Nie wiem dlaczego zimą temat mojego transferu upadł i wrócił dopiero teraz. Zimą dołączyłem do drużyny w trakcie obozu w Turcji i jeszcze w jego trakcie wyjechałem. Nie sądziłem wówczas, że zostanę w Arce. Chłopaki już byli w trakcie przygotowań, potem też długo trenowali. To było dziwne. Teraz dostałem telefon praktycznie w przeddzień przejścia do ŁKS. Miałem w Łodzi wszystko dogadane, ale w ostatniej chwili pojawił się temat Arki, która zaproponowała zdecydowanie lepsze warunki. Nie ukrywam, że skusiły mnie też względy sportowe, a wiadomo że ŁKS będzie walczył o utrzymanie. W Gdyni trener Nemec zbudował ciekawą drużynę, takie pomieszanie rutyny z młodością. Słyszałem, że celem mają być miejsca 5-10, ale myślę że stać nas na więcej. Nie możemy tylko powielać tych błędów, o których chłopaki mówili w szatni i widać to było w meczu z Olimpią. Prowadzimy grę, stwarzamy sytuacje, a to rywale po przypadkowej akcji strzelają nam bramki. Myślę, że trzeba szukać na większym ryzyku, więcej strzelać, więcej ryzykować - uważa napastnik Arki.

Więcej o: