Filip Burkhardt o zaległych 20 tys. zł z Arki Gdynia: Z prezesem jestem już po słowie...

Przed tygodniem w rozmowie z Trójmiasto.sport.pl 25-letni piłkarz przyznał, że Arka zalega mu z wypłatą 20 tys. zł. Filip Burkhardt, obecnie zawodnik Sandecji Nowy Sącz, przyznał wówczas, że przy okazji wizyty w Gdyni będzie chciał się spotkać z prezesem Arki Wojciechem Pertkiewiczem i omówić spłatę należności.
Po dotkliwej porażce Sandecji Nowy Sącz z Arką Gdynia (0:3) jedynym piłkarzem gości - obok bramkarza Marcina Cabaja - zasługującym na pochwały był właśnie Burkhardt. - Powrót do Gdyni nie udał mi się już po raz drugi [przed rokiem Arka wygrała z Sandecją 2:0 - red.] - mówił po meczu były pomocnik Arki. - Popełniliśmy karygodne błędy w obronie, nie wypada tracić takich bramek, nawet w I lidze. Drugi gol to też efekt naszej drzemki. Arka kontrolowała mecz i zasłużenie wygrała.

Burkhardt swojego występu nie musi się jednak wstydzić. Jako jedyny piłkarz z pola próbował nawiązać równorzędną walkę ze swoimi byłymi kolegami. W pierwszej połowie oddał z dystansu groźny strzał, który sprawił bramkarzowi Arki wiele problemów. Gdy do przerwy Arka prowadziła 2:0, wydawało się, że od początku drugiej połowy goście ruszą do frontalnych ataków. Nic z tego.

- To może wynikać z obciążeń, które się nałożyły. W niedzielę graliśmy z Miedzią, a już w środę z Okocimskim, gdzie musieliśmy gonić wynik. Dodatkowo padał deszcz, boisko było mokre, mecz kosztował nas dużo sił i to weszło w nogi. A do tego trzeba dodać jeszcze długą podróż do Gdyni. W końcówce zabrakło nam sił, choć wszyscy chcieliśmy wygrać. Pewnych rzeczy się jednak nie przeskoczy - tłumaczył Burkhardt.

Przed tygodniem w rozmowie z Trójmiasto.sport.pl 25-letni piłkarz przyznał, że Arka zalega mu z wypłatą 20 tys. zł. Burkhardt przyznał wówczas, że przy okazji wizyty w Gdyni będzie chciał się spotkać z prezesem Arki Wojciechem Pertkiewiczem i omówić spłatę należności.

- Jestem już z prezesem po słowie - zdradził nam po meczu piłkarz Sandecji. - Myślę, że załatwimy sprawę polubownie, po koleżeńsku i nie będzie żadnych spraw sądowych. Jestem otwarty na różne propozycje. Prezes mi zaproponował mi pewne warunki i myślę, że się dogadamy.