Sport.pl

Wojewoda pomorski zamknął trybunę na... zamkniętym stadionie w Gdyni

31 października Komisja Dyscyplinarna PZPN nałożyła na Arkę Gdynia karę dwóch meczów bez udziału publiczności. Zakaz był efektem zachowania kiboli na gdyńskim stadionie w meczu z GKS Katowice. Tydzień później wojewoda pomorski Ryszard Stachurski zamknął jedną z trybun na... zamkniętym już przez PZPN stadionie.
Decyzja PZPN była następstwem zachowania kiboli Arki, którzy podczas ostatniego meczu z GKS Katowice w 75 min. odpalili na stadionie ok. 30 rac, czym złamali regulamin o organizacji imprez masowych. Dym z odpalonych pokrył całe boisko, a sędzia musiał na kilka minut przerwać mecz. W międzyczasie na trybunach wybuchały petardy. Kilka z nich spadło w polu karnym, w którym stał bramkarz Arki Michał Szromnik. Poza stadionem puszczano fajerwerki.

Z kolei we wtorek, czyli tydzień po decyzji Komisji Dyscyplinarnej wojewoda pomorski Ryszard Stachurski wydał decyzję "zakazującą przeprowadzenia imprezy masowej z udziałem publiczności na trybunie "Górka" na stadionie piłkarskim przy ul. Olimpijskiej 5/9 w Gdyni. Decyzja dotyczy meczu piłki nożnej pomiędzy drużynami Arka Gdynia - Dolcan Ząbki w dniu 10 listopada br." - czytamy w przesłanym do mediów oświadczeniu wojewody. Z prośbą o wprowadzenie zakazu wystąpił do wojewody Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku.

POLECAMY - TO ONI SPUŚCILI ARKĘ Z EKSTRAKLASY. CO ROBIĄ TERAZ?



Dlaczego wojewoda zamknął trybunę na zamkniętym już przecież stadionie? - Takie są zasady postępowania administracyjnego. Jeśli policja składa taki wniosek, to wojewoda musi go rozpatrzyć i się do niego odnieść, w przeciwnym razie ktoś mógłby go posądzić o niedopełnienie obowiązków służbowych - tłumaczy trojmiasto.sport.pl Roman Nowak, rzecznik prasowy wojewody. - W momencie wydawania decyzji mieliśmy pełną świadomość, że stadion Arki jest już zamknięty przez PZPN. Ale decyzje piłkarskiej centrali i decyzje wojewody to dwie zupełnie różne ścieżki. Wojewoda nie kieruje się dyspozycjami PZPN. Dostał wniosek od policji i musiał się po prostu do niego zastosować - dodaje.

Jak udało się nam ustalić wniosek policji o zamknięcie "Górki" wojewoda otrzymał 30 października, a więc dzień przed decyzją Komisji Dyscyplinarnej PZPN. Policja chciała w nim zamknięcia feralnej trybuny do końca rundy jesiennej, czyli de facto na jeden tylko mecz, z Dolcanem (sobota, 17:30). Decyzja PZPN zaś jest dużo surowsza od wniosku policji, bo ta zamknęła nie jedną trybunę, a cały stadion. I to na dwa mecze, bo oprócz Dolcanu kibice Arki nie obejrzą też spotkania "przyjaźni" z Cracovią w marcu przyszłego roku, już w ramach rozgrywek rundy wiosennej.

POLECAMY - NAJWIĘKSZA BOLĄCZKA ARKI? ZDECYDOWANIE NAPASTNICY! ZOBACZ DLACZEGO



Dlaczego więc decyzje PZPN są surowsze nawet od wniosków policji? Kilka dni po decyzji KD PZPN pisaliśmy już, że jest ona sprzeczna z logiką. Przypomnieliśmy, że na niedawnym meczu Pogoni Szczecin z Legią Warszawa odpalono ponad 100 (!) rac. Czy stadion w Szczecinie wtedy zamknięto? Nie. Skończyło się na karze finansowej. Decyzje co do kar w ekstraklasie podejmuje co prawda nie Komisja Dyscyplinarna PZPN, ale Komisja Ligi, za to w zgodzie z przepisami PZPN (cyt. "Komisja działa zgodnie z Regulaminem Dyscyplinarnym PZPN oraz aktami normatywnymi uchwalonymi przez Zarząd spółki i/lub Zarząd PZPN."). Czy podobne przewinienia w grających "obok siebie" ligach nie powinny być więc ukarane w podobny sposób? - pytaliśmy w naszym apelu do prezesa PZPN Zbigniewa Bońka.

Poniżej pełna treść oświadczenia, jakie otrzymaliśmy z Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku:

"Bez publiczności na trybunie "Górka"

Wojewoda pomorski Ryszard Stachurski wydał decyzję zakazującą przeprowadzenie imprezy masowej z udziałem publiczności na trybunie "Górka" (wydzielone sektory I i J) na stadionie piłkarskim przy ul. Olimpijskiej 5/9 w Gdyni. Decyzja dotyczy meczu piłki nożnej pomiędzy drużynami Arka Gdynia - Dolcan Ząbki w dniu 10 listopada br.

Z prośbą o wprowadzenie zakazu przeprowadzenia imprezy masowej z udziałem publiczności we wskazanych wyżej sektorach - do zakończenia rundy jesiennej sezonu 2012/13 - wystąpił do Wojewody Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku.

Decyzja ma związek z wydarzeniami jakie miały miejsce na gdyńskim stadionie w dniu 28 października podczas meczu o mistrzostwo I ligi piłki nożnej pomiędzy drużynami Arki Gdynia i GKS Katowice. W trakcie spotkania, na trybunie "Górka" rozwinięto tzw. "sektorówkę", którą wykorzystano jako zasłonę do przebrania się w kombinezony ochronne, a następnie odpalono ok. 30 rac świetlnych, świec dymnych i petard. Osoby trzymające race świetlne miały zasłonięte twarze elementami odzieży. Po wygaszeniu rac świetlnych kibice rozwinęli kolejną "sektorówkę", a sprawcy odpalenia rac ponownie się przebrali. W wyniku użytych środków pirotechnicznych sędzia zawodów w 81 minucie meczu przerwał spotkanie z uwagi na zadymienie i ograniczona widoczność. Zawody wznowiono po trzech minutach.

Zachowanie kibiców Arki Gdynia świadczy o demonstracyjnym lekceważeniu podstawowych norm prawnych. Brak zdecydowanej reakcji ze strony podmiotów współodpowiedzialnych za bezpieczeństwo imprez masowych na tego typu działania wzmacnia poczucie bezkarności wśród części kibiców.

Ze względu na negatywną ocenę stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego podczas trwania powyższej imprezy masowej podjęto decyzje w trybie art. 34 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 marca 2009 roku o bezpieczeństwie imprez masowych.

Od decyzji stronom służy odwołanie do Ministra Spraw Wewnętrznych w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia."

Czy PZPN powinien wziąć przykład z policji i zmniejszyć karę dla Arki? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: