Artur Płatek: - Odmówiłem Arce Gdynia z dużym żalem

W piątek władze Arki mają podać nazwisko nowego trenera. Kilka dni temu głównym faworytem wydawał się Artur Płatek. W ostatniej chwili jednak odmówił. - Dostałem propozycję z Niemiec. I nie jest to - jak się mówiło - 2. Bundesliga. To wielki klub i wielkie nazwisko trenera, z którym będę współpracować. Arce odmówiłem z dużym żalem, bo to co zobaczyłem w Gdyni, zrobiło na mnie ogromne wrażenie - mówi w rozmowie z nami trener Płatek.
Rozmowa z Arturem Płatkiem, niedoszłym trenerem Arki Gdynia

Maciej Korolczuk: Dlaczego odmówił pan Arce?

Artur Płatek: - Proszę mi wierzyć, to była dla mnie trudna decyzja. Zadzwonił do mnie trener Michał Globisz i zapytał, czy nie zechciałbym się podjąć tego wyzwania. Przyjechałem do Gdyni, odbyliśmy z władzami klubu krótką ale bardzo konkretną rozmowę. Zobaczyłem obiekty i powiem szczerze: w Gdyni jest baza na wysokim, europejskim poziomie.

Ale mimo tego, nie zdecydował się pan na pracę przy Olimpijskiej. Dlaczego?

- Dostałem bardzo konkretną propozycję z Niemiec. I nie jest to 2. Bundesliga, o czym poinformował na swoim Twitterze mój kolega Czesław Michniewicz. W przyszłym tygodniu wszystko się powinno wyjaśnić. Chcę się nadal uczyć i rozwijać, a w takim klubie i przy takim trenerze to będzie możliwe. Zapewniam, że to wielki klub i wielkie nazwisko trenera, który zaoferował mi współpracę. Wszyscy powinni wówczas zrozumieć, dlaczego odmówiłem Arce. Ale zapewniam, że była to dla mnie trudna decyzja.

Zdążył się pan zorientować w warunkach, w jakich przyszłoby panu pracować w Arce?

- Tak. To ciekawa drużyna, w której dużą rolę odgrywają młodzi, utalentowani zawodnicy. Do tego trzeba tylko dobrać oś doświadczonych piłkarzy i w przyszłym roku powalczyć o awans do ekstraklasy.

Podobno Gdynię pokazywał panu właśnie trener Michniewicz. Namawiał pana na pracę przy Olimpijskiej?

- Tak. Rozmawialiśmy z Czesławem wielokrotnie. On jest świetnie zorientowany w gdyńskich realiach, opowiadał mi o drużynie, choć ja sam sporo o niej wiedziałem.

Problemy finansowe i ciągłe zaciskanie pasa nie były dla pana problemem?

- Nie. W kwestii finansowej doszlibyśmy do porozumienia. Nie ukrywam, że jednym z magnesów w Gdyni była dla mnie osoba trenera Globisza, którego bardzo cenię. Bardzo dobre wrażenie zrobił też na mnie prezes Wojciech Pertkiewicz. Widać, że to rozsądny i inteligentny człowiek. Życzę Arce powodzenia. Na pewno będę śledzić jej losy w rundzie wiosennej.

Czy Płatek byłby dobrym trenerem Arki? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »