Maciej Górski z Arki Gdynia: Nie składam broni. Chcę udowodnić, że warto dać mi drugą szansę

Po nieudanej rundzie jesiennej jednym z czterech piłkarzy wystawionych na listę transferową w Arce Gdynia jest wypożyczony z Młodej Ekstraklasy Legii Warszawa napastnik Maciej Górski.- Ocena mojej gry może być tylko negatywna. Ale nie składam broni. Chcę pokazać, że warto dać mi drugą szansę - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl
Górski miał być lekiem na nieskuteczność Arki. Do Gdyni trafił po udanym sezonie w Młodej Ekstraklasie Legii Warszawa, gdzie w 15 meczach strzelił 12 goli. W Gdyni jednak zawiódł. Jesienią rozegrał w I lidze 10 meczów, spędzając na boisku średnio jedną połowę meczu. Nie strzelił ani jednej bramki.

- Zdaję sobie sprawę, że ocena mojej gry może być tylko negatywna - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Ze statystyk może wynikać, że między Młodą Ekstraklasą a I ligą jest przepaść, ale to nieprawda. W I lidze liczą się tylko i wyłącznie punkty. Zwycięstwo w każdym meczu za wszelką cenę. Przez to wielu drużynom brakuje stylu, mecze odbywają się od przypadku do przypadku - mówi napastnik Arki.

Gdy w trakcie rundy jesiennej walczył o miejsce w drużynie prowadzonej przez Petra Nemeca, nawet gdy odniósł kontuzję, nie powiedział o tym trenerowi. Później tłumaczył to głupotą i nieodpowiedzialnością. Zaciskał zęby i walczył. Ale nie przekonał do siebie ani Nemeca, ani jego następcy Pawła Sikory. Ten ostatni już na spotkaniu podsumowującym rundę powiedział, że I liga niektórych piłkarzy przerosła. Wymienił m.in. nazwisko Górskiego.

- Fakty są takie, że wciąż mam w Gdyni ważny kontrakt i nie zamierzam składać broni. To nie leży w mojej naturze - zapowiada Górski.

Wiosną w ataku może być tłoczno. Lada dzień Arka ma ogłosić wypożyczenie z Pogoni Szczecin Łukasza Zwolińskiego, do pierwszej drużyny został przywrócony Janusz Surdykowski. Jesienią z dobrej strony pokazał się też nastoletni Dariusz Formella. Niepodważalne miejsce w składzie ma Marcus da Silva.

- Zwolińskiego nie znam, o tym jak gra przekonamy się dopiero na treningach. Nie czuję się gorszy ani od Marcusa, ani Janusza czy Darka. Cenię ich umiejętności, ale także zamierzam pokazać, że warto mi zaufać. Chcę się pokazać w sparingach. Od tego, jak w nich wypadnę, uzależniam dalsze decyzje - mówi Górski. Na pytanie, dlaczego nie wyszło mu w Gdyni, chwilę się zastanawia i mówi: - Na początku sezonu czułem siłę w drużynie. Widziałem, że stać nas na wysoki pressing, szybki odbiór piłki i wygrane. Potwierdzały to pierwsze mecze. Później tego zabrakło. W naszej grze było za dużo asekuranctwa - przyznaje. - A jeśli chodzi o mnie, to po rozmowach z trenerami, ludźmi z Legii i swoimi znajomymi doszedłem do wniosku, że za bardzo angażowałem się w grę w defensywie. Za dużo było walki z obrońcami, a za mało sytuacji typowych dla napastników. Powinienem bardziej skupić się na grze do przodu, na myśleniu o tym, jak strzelić bramkę, a nie jak walczyć z rywalami. To chyba główny powód mojej nieskuteczności - dodaje.

Gdzie Górski zagra wiosną? Póki co wraz z Peresem, Patrykiem Jędrzejowskim i Pawłem Czoską jest wystawiony na listę transferową. - Dziś nie wiem, gdzie będę grał wiosną, bo na razie jest taki martwy okres, na rynku transferowym dzieje się niewiele. Mój menedżer wziął sprawy w swoje ręce i zobaczymy, co z tego wyjdzie. 14 stycznia stawiam się na treningu Arki i mam zapewnienie od trenera Sikory, że nikt mnie z zajęć nie wyrzuci.

Czy Górski powinien odejść z Arki? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »