Szkoleniowiec Arki Gdynia Paweł Sikora po spotkaniu z Cracovią: To był kompletny mecz!

- Spotkały się dwie równorzędne drużyny. Stworzyliśmy więcej sytuacji, szkoda, że brak koncentracji kosztował nas utratę punktów - mówił trener Arki Gdynia Paweł Sikora po zremisowanym 1:1 meczu z Cracovią.
W pierwszym wiosennym meczu przed własną publicznością Arka podzieliła się punktami z Cracovią. Żółto-niebiescy i Pasy stworzyły ciekawe widowisko, w którym dominowała gra techniczna, rzadko spotykana na boiskach I ligi. Z remisu bardziej niezadowoleni mogą być arkowcy. Gdynianie prowadzili po pierwszej połowie 1:0, a w drugiej połowie błąd gdyńskiej defensywy wykorzystał Bartłomiej Dudzic.

- To był mecz kompletny. Świetna atmosfera, światła, pełen stadion i transmisja w telewizji. Do poziomu widowiska dostroiły się obie drużyny. Stworzyliśmy więcej sytuacji od Cracovii, szkoda, że brak koncentracji kosztował nas utratę dwóch punktów. Ogólnie jestem jednak zadowolony - przyznał po meczu trener Sikora.

Pierwsze skrzypce w Arce grał Marcin Radzewicz. - "Radza" bardzo dużo wniósł do gry Arki. Swoją dobrą postawę udokumentował bramką. Często strzelał, był aktywny w ofensywie. Strzelił w słupek. Pokazał się z bardzo dobrej strony - skwitował szkoleniowiec żółto-niebieskich.

Pytany o to, czy nie warto było zmienić Rafała Grzelaka, Sikora odparł: - Nie uważam, że grał źle. Z meczu na mecz prezentuje się lepiej. Zmieniłem Kuklisa, bo nie mógł już oddychać. Wprowadziłem na boisko świeżych zawodników na środek, bo nie chciałem osłabiać tej części boiska. To byłaby woda na młyn dla Cracovii. Zmiana Radosława Pruchnika dużo wniosła - zaznaczył szkoleniowiec Arki.