Arka Gdynia ukarała Janusza Surdykowskiego za czerwoną kartkę, którą zobaczył za "gest Kozakiewicza"

Janusz Surdykowski długo nie świętował swojego pierwszego w tym sezonie gola dla Arki Gdynia. Chwilę po tym, jak napastnik żółto-niebieskich strzelił bramkę, dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę - za gest "Kozakiewicza". Gdyński klub nałożył na zawodnika karę finansową.
W 62. minucie meczu z Polonią Bytom (relacjaTUTAJ) Surdykowski wykorzystał podanie od Pawła Brzuzego i z bliska skierował piłkę do siatki. Radość zawodnika uzasadniona, był to jego pierwszy gol w sezonie. Moment radości nie trwał jednak długo. W momencie gdy Surdykowski cieszył się z bramki, niespodziewanie pokazał gest, za który otrzymał żółtą kartkę. A że było to jego drugie upomnienie w tym meczu, musiał opuścić boisko.

- Nie widziałem dobrze sytuacji z kartką dla Surdykowskiego, gdyż było to daleko od ławki. Potem dowiedziałem się, że chodziło najprawdopodobniej o jakiś gest. Będziemy musieli o tym porozmawiać, gdyż było to jednak niesportowe zachowanie. Ta czerwona kartka sprawiła, że inaczej musiałem przeprowadzić zaplanowane zmiany - mówił trener Arki Paweł Sikora.

Sytuacja o tyle zaskakująca, gdyż na początku nie było wiadomo, co dokładnie pokazał Surdykowski i pod adresem kogo. Sądzono, że pokazał "okulary", część była zdania, że chciał w ten sposób "uciszyć trybuny".

- Piłkarz wytłumaczył się ze swojego zachowania. Gest był skierowany do określonego kibica, który obrażał go przez cały mecz, używając niecenzuralnych słów. Ta sytuacja odniosła się tylko i wyłącznie do tego określonego fana, a nie grupy. Surdykowski został ukarany finansowo. Wysokość kary zapisana jest w wewnętrznym regulaminie drużyny na podstawie zapisu w kontrakcie piłkarza - mówi Tomasz Rybiński, rzecznik Arki.

Surdykowski powinien być ukarany za "gest Kozakiewicza"? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »