Glauber Souza Couto z Arki Gdynia: Deleu też nikt wcześniej nie znał

- Ostatnio rozmawiałem przez internet z kolegą, który śmiał się: ?Jak wrócisz do Brazylii, to będziesz świetnie wyglądał fizycznie?. Potwierdził to mecz Lechii z Barceloną - po spotkaniu Neymar narzekał na twardą grę Polaków. Ale chyba taka gra w Polsce to chleb powszedni - mówi Glauber Souza Couto w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.
Na Danim Alvesie, Maiconie, a może na innym znanym bocznym obrońcy wzoruje się nowy Brazylijczyk w Arce - Glauber?

- Każdy z nich jest wielkim piłkarzem, ma unikalne cechy, bardzo podoba mi się styl gry obu. Gdyby udało się połączyć siłę Maicona i zmysł do gry ofensywnej Alvesa, wyszedłby zawodnik niemal kompletny. Obrońca idealny. Od nich można się dużo nauczyć - mówi Glauber w rozmowie z portalem trojmiasto.sport.pl.

W Europie nie tacy piłkarze sobie nie poradzili. Chociaż przeglądając kadry wielu drużyn Starego Kontynentu, nietrudno zauważyć, że aż roi się w nich od piłkarzy z Kraju Kawy. Często są oni głównymi postaciami swoich zespołów. Ale gra na innym kontynencie to często podróż w nieznane. A jak było w przypadku Glaubera?

- Różnicę w sposobie i kulturze gry widać od razu i nie ukrywam, że jest ciężko. Ostatnio rozmawiałem przez internet z dobrym kolegą, który śmiał się, mówiąc - "Jak wrócisz do Brazylii, to będziesz świetnie wyglądał fizycznie". Potwierdził to mecz Lechii Gdańsk z FC Barceloną - po spotkaniu Neymar narzekał na twardą grę Polaków. Ale chyba taka gra w Polsce to chleb powszedni. Rozmawiałem jednak z Marcusem i już wcześniej zapewniał mnie, że będzie dobrze - uśmiecha się obrońca żółto-niebieskich, którego do przyjazdu nad Wisłę zachęcił da Silva.

- Gdy byliśmy młodsi, graliśmy z Glauberem w jednej drużynie. Zapamiętałem go jako dobrego piłkarza, którego warto zaproponować Arce. Uważałem, że będzie jej wzmocnieniem. Ma swoje zalety i jak każdy Brazylijczyk lubi grę ofensywną. Ja tylko mam nadzieję, że szybko się w Gdyni zaaklimatyzuje - wtrąca Marcus. To właśnie najskuteczniejszy strzelec Arki w poprzednim sezonie miał niebagatelny wkład w to, że jego rodak pojawił się na testach w Gdyni.

- Znamy się już na tyle długo, że temat Polski poruszyliśmy już nie raz. Marcus mówił mi o grze w Europie, ja już wcześniej myślałem, jak to jest grać na innym kontynencie. Poza tym w europejskich klubach gra wielu moich rodaków, którzy w Europie robią wielkie kariery. Nie ukrywam, że marzyłem, aby zagrać na waszym kontynencie. Wiem, że polski język jest trudny, a gra tutaj wymaga innych przyzwyczajeń. Jednak mogę liczyć na Marcusa... - przyznaje Glauber.

Na co da Silva: - Zawsze służę pomocą.

Być może młodszy z Brazylijczyków (Glauber urodził się w 1985 roku) pójdzie w ślady Deleu z Lechii?

- Kto wie. Deleu, zanim przyjechał do Polski, też nikt nie znał wcześniej. A teraz w Gdańsku wszyscy go znają i uwielbiają. Ale podstawą jest praca, praca i umiejętności. Jeśli robisz swoje na boisku, a na treningach i podczas meczu dajesz z siebie wszystko, to z czasem twoje nazwisko zapisze się w pamięci. Będę robił, co w mojej mocy, żeby kibice cieszyli się moją grą. Nie bałem się, przyjeżdżając tutaj, bo uspokoił mnie Marcus. Powiedział, że nie powinien mieć obaw przed grą w Polsce - podkreśla Glauber.

Glauber poradzi sobie w Arce Gdynia? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »