Sport.pl

Michał Szubert o sytuacji z czerwoną kartką: Czułem, że obrońca mnie dotknął

Na gorąco, po bezbramkowym remisie z Miedzą Legnica piłkarz Arki Gdynia, Michał Szubert przekonywał, że był faulowany w polu karnym. Jednak zamiast ?11? napastnik żółto-niebieskich otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Przez ponad pół godziny gdynianie grali w osłabieniu.
Cała sytuacja miała miejsce w 53. minucie. Szubert biegł z piłką, wpadł w "16" i upadł na murawę. Sędzia nie dopatrzył się jednak rzutu karnego. Za to piłkarza Arki ukarał żółtą kartką za próbę wymuszenia faulu.

- Czułem, że obrońca mnie dotknął. Przewróciłem się, nie wiem, na jakiej podstawie sędzia wnioskował, że specjalnie wyskoczyłem... - mówił Szubert.

Innego zdania był Paweł Sikora, który na pomeczowej konferencji przyznał, że napastnika Arki poniosła fantazja.

- O tym, że mam już na koncie żółtą kartkę, pomyślałem niestety za późno, gdy było już po fakcie. Spadł na mnie kubeł zimnej wody, mam czas, żeby przemyśleć swoje zachowanie. Piłkę miałem pod kontrolą. Lekko sobie ją dziubnąłem, teraz wiem, że mogłem zagrać inaczej. Choćby minąć obrońcę. Podjąłem złą decyzję i musiałem ponieść konsekwencje błędu - przyznał Szubert.

Żółto-niebiescy wyszli na mecz w ustawieniu z dwoma napastnikami. Obok Szuberta grał Aleksander.

- Dobrze grało mi się w takiej konfiguracji, tylko źle weszliśmy w to spotkanie. Nie wiem dlaczego. Miałem stać na spalonym i zbiegać na długą piłkę. Mamy remis. Cieszę się, że grając w dziesięciu, dowieźliśmy ten wynik do końca.

Szubert był faulowany w polu karnym? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: