Andrzej Iwan: Arka to wciąż druga siła w lidze

- Uważam, że GKS z braćmi Makami ma największy potencjał w lidze, ale tuż za nim jest Arka. Piłkarsko żółto-niebiescy mają atuty, jak choćby Marcusa da Silvę - mówi Andrzej Iwan, ekspert Orange Sport przed czwartkowym meczem GKS Bełchatów - Arka Gdynia (godz. 20).
Podopieczni Pawła Sikory nie mają ostatnio dobrej passy. Nie dość, że z Okocimskim Brzesko (1:2), Miedzią Legnica (0:0) oraz GKS Katowice (0:2) Arka zdobyli zaledwie jeden punkt, to przed meczem z Górnikiem Łęczna drużyna zatruła się. Wielu piłkarzy było na skraju wyczerpania i spotkanie ostatecznie odwołano. Część zawodników nadal odczuwa skutki zatrucia, a już w czwartek gdynianie zagrają z liderem tabeli, który w ostatniej kolejce 3:2 pokonał Stomil Olsztyn po bardzo dobrym meczu. To nie wróży Arce nic dobrego.

- Nie skreślałbym Arki przed meczem w Bełchatowie. Jej szansę upatruję w powrocie do gry, który żółto-niebiescy pokazywali na początku sezonu - mówi Iwan w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Arkę najwyraźniej dopadł jakiś kryzys. Być może tym składem trener Sikora będzie musiał dograć do końca rundy. W tej sytuacji piłkarze muszą grać na maksa i uzbierać jak najwięcej punktów, a możliwe, że zimą działacze pomyślą o wzmocnieniach. Do tej pory, na ile to możliwe, gdynianie muszą ugruntować swoją pozycję w lidze i wrócić do czołówki. Widzę, że transfery są w Arce potrzebą chwili. W drużynie nie ma konkurencji. Wystarczy, że w słabszej dyspozycji jest któryś z kluczowych piłkarzy i od razu pojawia się problem. Z prostej przyczyny - zmiennicy nie spisują się najlepiej - podkreśla ekspert Orange Sport. I dodaje: - Pod formą w Arce są ostatnio młodzi piłkarze. Klasycznym przykładem jest Mateusz Szwoch, który nie tylko nie robi postępu, a wręcz cofnął się w rozwoju. To taki kamyczek do ogródka trenera Sikory. Jak z młodych zawodników wydobyć potencjał.

Poza tym aspektem były reprezentant Polski nie ma zastrzeżeń do pracy trenera gdyńskiej drużyny.

- Generalnie o szkoleniowcu Arki mogę mówić w bardzo ciepłych słowach. Odkąd przejął zespół po Petrze Nemecu, gra Arki się zmieniła. Teraz przed nim nowe wyzwania. Zmierzy się z problemem, którego do tej pory w Gdyni nie miał. Zobaczymy, jak zareaguje w sytuacji kryzysowej. Trochę padła też atmosfera w drużynie, bo wyniki nie są najlepsze. Ale warsztat trenera Sikory oceniam bardzo wysoko. Teraz się dopiero okaże, jakim jest psychologiem. A zimą będzie musiał przekonać działaczy do wzmocnień składu - zaznacza były piłkarz Wisły Kraków.

Jego zdaniem w Arce zawodzą ci piłkarze, którzy powinni ciągnąć grę żółto-niebieskich, a pierwszoplanowe role grają zawodnicy, którzy dotychczas mniej się wyróżniali.

- Przyznam, że na początku sezonu nie byłem przekonany do Michała Szromnika. Arka grała dobrze, wygrywała, ale on nie sprawiał zbyt dobrego wrażenia. Ostatnio sytuacja się zmieniła. Szromnik broni pewniej, jest mocnym punktem drużyny. To, że bramkarz staje się wyróżniającą postacią drużyny, pokazuje jednak, że Arka jest w dołku. Jego wcześniejsze błędy naprawiali piłkarze z przednich formacji. Mam jednak nadzieję, że Arka się obudzi i wróci na właściwe tory. Jestem ciekaw, jak tę zagwozdkę rozwiąże trener Sikora. W poprzednim sezonie były momenty, że wydawało się, iż gdynianie włączą się do walki o ekstraklasę. Potem wpadli w dołek i nie starczyło już czasu na odrobienie strat - analizuje ekspert Orange Sport.

Mimo kryzysu w Arce, i tak czwartkowy mecz Iwan uważa za hit. Dlaczego?

- Arka jeszcze nie pozbawiła się szans i chwilowy marazm może wkrótce minąć. GKS Katowice i Termalica Nieciecza na początku sezonu pikowały w dół tabeli, ich strata była duża, wystarczy, że wygrali kilka meczów i są z powrotem na szczycie. GKS z braćmi Makami ma największy potencjał w lidze, ale tuż za nim jest Arka. Na grę Arki patrzyło się przyjemnie. Piłkarsko żółto-niebiescy mają atuty, jak choćby Marcusa da Silvę, dla którego mecz w Bełchatowie będzie prestiżowy. Życzyłbym sobie i kibicom, aby poziom tego meczu był taki jak mecz Stomil - GKS. To byłoby piękne - podsumowuje Iwan.

Arka wróci jeszcze na właściwe tory? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »