Piłkarz Arki: Przez ostatni tydzień jadłem tylko przez trzy dni. Jestem wycieńczony!

Piłkarze Arki Gdynia jeszcze kilka dni temu przechodzili ciężkie zatrucie pokarmowe, a w czwartek pokonali na wyjeździe lidera I ligi GKS Bełchatów (1:0). - Na siedem ostatnich dni jadłem tylko przez trzy. To zatrucie zmobilizowało nas do nadludzkiego wysiłku, przyznam, że jestem wycieńczony - mówił po meczu pomocnik żółto-niebieskich Michał Rzuchowski.
Zdarzenie, o którym mówi Rzuchowski, miało miejsce podczas wyjazdu na południe Polski, kiedy Arka miał zmierzyć się z GKS Katowice oraz Górnikiem Łęczna. Do tego drugiego meczu jednak nie doszło, gdyż gdyńscy piłkarze dwa dni wcześniej przeszli ostre zatrucie pokarmowe. Kilku z nich wylądowało nawet w szpitalu. W tym kontekście wynik meczu w Bełchatowie nabiera dodatkowego wymiaru.

- Przed meczem byliśmy ogromnie zmobilizowani, to zatrucie zmobilizowało nas do nadludzkiego wysiłku, przyznam, że jestem wycieńczony - mówił po spotkaniu Rzuchowski w rozmowie z arka.gdynia.pl. - Na siedem ostatnich dni jadłem tylko przez trzy. Pokazaliśmy jednak, że nawet coś takiego nie jest w stanie nas złamać! - podkreślił piłkarz.

Według niego zwycięstwo Arki było zasłużone, a nawet powinno być wyższe. - Nie zawsze musi być tak, jak pisze się w gazetach, czy przewidują kibice i ten mecz to potwierdził. Niewielu dawało nam szanse na punkty, a my wygraliśmy. Naszym zadaniem było zagrać "na zero" z tyłu, a wiedzieliśmy, że prędzej czy później jakaś okazja z przodu się stworzy. Udało się trafić raz, a potem powinniśmy strzelić kolejne bramki, ale nasza niefrasobliwość uchroniła GKS przed ich stratą. W defensywie zagraliśmy bardzo dobrze, bardzo skutecznie, a na dodatek udało się ich zaskoczyć w ataku. W efekcie wygraliśmy "tylko" 1:0, ale z bardzo mocnym przeciwnikiem, na jego terenie i z tego ogromnie się cieszymy - podsumował Rzuchowski.

Czy Arka po zwycięstwie w Bełchatowie zacznie marsz w górę tabeli? Podyskutuj na Facebooku trojmiasto.sport.pl! »