Paweł Sikora: Czasami najlepsze efekty dają najprostsze środki

Jak grać w I lidze, aby wygrać? To odwieczny problem wielu drużyn. Bo nie zawsze efektowna gra przynosi drużynie korzyści. Czego przykładem są piłkarze Arki Gdynia. - I liga jest specyficzna i czasami najlepsze efekty dają najprostsze środki. My nie jesteśmy Kolejarzem Stróże, który tyłkiem siedzi w polu karnym i się stamtąd nie rusza. Nawet w środku pola można grać mądrze - mówi trener Paweł Sikora przed meczem z Energetykiem ROW Rybnik (sobota, godz. 17.30).
Do meczu z beniaminkiem I ligi gdynianie przygotowują się już od tygodnia. W czwartek Arka grała z GKS Bełchatów, w weekend gdynianie mieli więc wolne, które wykorzystali na treningi i powrót do optymalnej formy po niedawnym zatruciu pokarmowym. Po przykrej dolegliwości nie ma już śladu. W sobotę szkoleniowiec Arki będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Do składu powraca Krzysztof Sobieraj, który powinien wystąpić u boku Tomasza Jarzębowskiego, mimo pochlebnych recenzji za występ w Bełchatowie Michała Marcjanika.

- Patrząc na naszą defensywę od strony statystycznej, mamy najlepszą obronę w lidze. W tym wypadku robienie rewolucji nie ma sensu. Sobieraj był kontuzjowany, dobrze zastąpił go Michał Marcjanik, którego zmieniłem w przerwie, bo miał niewielki uraz. Pozytywnie oceniam debiut Kamila Juraszka. Obaj spisali się solidnie. Należy się cieszyć, że Arka ma dwóch młodych, zdolnych chłopaków. Stawiając przed meczem na Michała, wiedziałem, że to dobry ruch - mówi Sikora.

30 lat - tyle lat minęło od ostatniego meczu Arki z ROW. W sezonie 1982/83 gdynianie wygrali 3:0 na wyjeździe i 1:0 u siebie. W sobotę do Gdyni zawita "król remisów" (siedem remisów w dziesięciu kolejkach), którego trenerem jest znany na Śląsku Ryszard Wieczorek. W przeszłości pracował z nim Marcin Radzewicz.

- Z tego co pamiętam, trener Wieczorek zawsze kładł nacisk na ofensywę. Zawodnikom ofensywnym zawsze dawał dużą swobodę na boisku. Wiem, że drużyna z Rybnika gra do przodu, ale ma też problemy w tyłach - zauważa "Radza".

- ROW to niełatwy przeciwnik. Mało przegrywa i często remisuje. Mam pomysł na ten mecz, w tygodniu pracowaliśmy nad pewnymi założeniami. Przy odpowiedniej koncentracji i realizacji wszystkich zadań uważam, że jesteśmy w stanie sięgnąć po trzy punkty. Grają jak większość w I lidze - chaotycznie jeśli chodzi o szybkie przejście z obrony do ataku. W momencie gdy atakują, za bardzo się odkrywają, zapominając o zabezpieczeniu tyłów, musimy to wykorzystać - podkreśla szkoleniowiec Arki.

Jak zapewnia, jego zespół na pewno nie zagra defensywnie. Bełchatów był wyjątkiem od reguły.

- I liga jest specyficzna i czasami najlepsze efekty dają najprostsze środki. Pokazał to mecz z GKS. Zachowując złoty środek, powinniśmy szybko przejść z obrony do ataku. Część piłkarzy po stracie piłki nie zdąży cofnąć się do obrony, my nie jesteśmy Kolejarzem Stróże, który tyłkiem siedzi w polu karnym i się stamtąd nie rusza. Nawet w środku pola można grać mądrze. Dużo zespołów ma wyrównane kadry, a trenerzy pracują nad tym, żeby zniwelować mocne strony przeciwnika - zaznacza Sikora.

Arka wypunktuje Energetyka ROW? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »