Trener Sikora dostał od działaczy jeszcze jedną szansę. Ostatnią. Czy ją wykorzysta?

Niedzielny mecz Arki Gdynia z Kolejarzem Stróże będzie ostatnią szansą trenera Pawła Sikory na odbudowanie swojej pozycji. Działacze gdyńskiego klubu dali szkoleniowcowi jasny sygnał, że nadal na niego liczą, ale w przypadku niepowodzenia możliwy jest każdy scenariusz.
Nerwowo w Arce zrobiło się po niedawnej porażce z Energetykiem ROW Rybnik. Było to trzecie kolejne spotkanie, w którym żółto-niebiescy nie potrafili zdobyć u siebie kompletu punktów (wcześniej: 1:2 z Okocimskim Brzesko, 0:0 z Miedzią Legnica). Ale nie tylko o sam wynik chodziło. Duża fala krytyki spłynęła na Arkę za styl gry. To, co na początku sezonu było mocną stroną gdyńskiej drużyny, w ostatnich tygodniach gdzieś umknęło. Problem dostrzegli też działacze, ale wstrzymali się od nerwowych ruchów. Prezes Arki Wojciech Pertkiewicz nie zamierzał podejmować pochopnej decyzji, wierzył, że już z Dolcanem Ząbki drużyna odwróci niekorzystną kartę i wróci na zwycięskie tory. Włodarze dali trenerowi Sikorze wotum zaufania, ale wymagali też zmian wewnątrz zespołu.

W Ząbkach Arka nie grała źle, ale znów przegrała. Po raz kolejny dały o sobie znać demony poprzednich meczów, czyli kardynalne błędy w obronie oraz fatalna indolencja strzelecka pod bramką rywali. Gdy arkowcy już zbliżali się w "16", to w niezrozumiały sposób tracili koncepcję co zrobić dalej z piłką? Po meczu trener Sikora był zdruzgotany, a porażkę wziął na swoje barki.

- Sukces ma zawsze wielu ojców, porażka jednego, dlatego biorę ją na siebie - mówił szkoleniowiec Arki, która obsunęła się niemal na sam dół tabeli. Gdynianie są na 14. miejscu (jeden mecz zaległy) i mają tylko jeden punkt przewagi nad strefą spadkową. Co więcej gdynianie nie strzelili bramki z gry już od ponad 460 minut. Ostatni raz wygrali u siebie 31 sierpnia. Od tego czasu w pięciu meczach wygrali tylko raz (bilans 1-1-3).

Mimo napiętej atmosfery w klubie Sikora pozostanie na swoim stanowisku. Dostatnie jednak ostatnią szansę na odbudowanie zaufania.

- Trener Sikora poprowadzi Arkę w niedzielnym meczu. Mamy nadzieję, że w meczu zwycięskim - ucina sprawę Michał Globisz, wiceprezes Arki ds. sportowych. Czy to znaczy, że działacze nadal liczą na szkoleniowca?

- Jeżeli w tak dramatycznej sytuacji, w jakiej jest Arka, trener normalnie rozpoczyna mikrocykl treningowy przed kolejnym spotkaniem, to znaczy, że nasza wiara w niego nie osłabła - mówi trojmiasto.sport.pl Globisz.

Czy Paweł Sikora powinien zachować swoją posadę? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »