Sport.pl

Trener Chojniczanki: Mecz z Arką będzie małym piłkarskim świętem

- Gra na takim stadionie jak w Gdyni jest nagrodą dla nas. W takich meczach czuje się smak piłki. To będzie małe piłkarskie święto - mówi Mariusz Pawlak, trener Chojniczanki Chojnice, przed meczem z Arką (sobota, godz. 17.30).
Pawlak Chojniczankę prowadzi od 5 czerwca 2012 roku. Zanim został jej trenerem, był piłkarzem. Przez wiele lat grał w Lechii Gdańsk, której jest wychowankiem. Potem przeniósł się do Polonii Warszawa, a następnie do Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Karierę zawodniczą zakończył w Olimpii Grudziądz. Czy jako wieloletni zawodnik biało-zielonych czuje emocje związane z meczem z Arką?

- W głębi serca każdy z nas komuś kibicuje. Pracuję jednak jako trener, nie jestem kibicem i skupiam się na jak najlepszych wynikach z moją drużyną. Chojniczanka to nowy etap w moim życiorysie, swoim obowiązkom chcę się oddać bez reszty. Dla mnie to kolejny mecz ligowy. Choć z drugiej strony są to małe derby Pomorza, w dodatku rozgrywane na pięknym stadionie. Mam nadzieję, że na trybunach pojawi się wielu kibiców. Cieszy mnie fakt przyjazdu dużej grupy fanów Chojniczanki. To będzie takie małe piłkarskie święto - mówi Pawlak.

Jednak dla wielu jego zawodników nie będzie to zwykłe ligowe spotkanie.

- Gra na stadionie w Gdyni jest nagrodą dla Chojniczanki. Rok temu graliśmy w II lidze i po to awansowaliśmy, aby móc grać na tak pięknych obiektach. Uważam to za swoiste wyróżnienie. Graliśmy już z Miedzią w Legnicy czy w Katowicach z GKS, teraz pora na Arkę. Rywalizując z takimi rywalami, czuje się smak piłki. Już sam ten fakt jest wystarczającą mobilizacją dla piłkarzy, myślę, że żadnych dodatkowych bodźców nie potrzebują. Na pewno adrenalina trochę skoczy, gdy wyjdą na murawę - przekonuje trener Chojniczanki w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

- Atmosfera takich meczów sprawia, że piłkarzom inaczej się gra. Miedź, Górnik Łęczna, Arka to zespoły mocne personalnie, z dużymi budżetami, my natomiast jesteśmy ligowym kopciuszkiem. Każdy punkt z silnymi rywalami bardzo nas cieszy - dodaje Pawlak.

Jego zespół zajmuje 8. miejsce w tabeli. Arka jest siódma. Ma trzy punkty przewagi nad Chojniczanką.

- Tabela w I lidze tak jest spłaszczona, że praktycznie sąsiad z sąsiadem gra co kolejkę - śmieje się szkoleniowiec beniaminka. - Sytuacja jest tutaj dynamiczna. Jeden, dwa mecze i można znaleźć się w zupełnie innym miejscu.

Pawlak nadal uważa Arkę za jedną z głównych sił zaplecza ekstraklasy.

- Na papierze to bardzo silny zespół. Jednak papier a boisko to dwie różne rzeczy. Arka przywiozła ostatnio cztery punkty z dwóch wyjazdów. To cenna zdobycz. Dla mnie Arka wciąż jest w grze o najwyższe cele. Patrząc na potencjał, gdynianie powinni być w czołówce, a nie w dole tabeli - zaznacza Pawlak.

A jak odbiera wyniki swojej drużyny?

- Szczerze? To jestem bardzo niezadowolony (śmiech). Choć biorąc pod uwagę nasze problemy (liczne kontuzje), to wyniki ostatnich meczów nie są złe. Nie mam tak licznej kadry, tym bardziej chwała chłopakom, że walczą. Nie gramy w pełnym składzie i dlatego uważam, że i tak ugraliśmy dużo, choć mogliśmy więcej. Kilku punktów nam brakuje. Co prawda nie przegrywamy, ale dużo remisujemy. Nie strzelamy za wiele bramek, nie wyrywamy. Mam nadzieję, że się przebudzimy i zagramy tak skutecznie jak w pierwszych kolejkach - podsumowuje trener Chojniczanki.

Kto jest faworytem sobotniego meczu? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Kto wygra małe derby Pomorza?
Więcej o: