Sport.pl

Mateusz Szwoch: Taka jest właśnie Arka Gdynia

- Ktoś już postawił na nas krzyżyk, ale my ostatnio zmazaliśmy plamę. Kolejne zwycięstwa z pewnością wysoko ustawią Arkę w tabeli. Wtedy nie pozostanie nam nic innego jak walka o górne lokaty - mówi Mateusz Szwoch, pomocnik żółto-niebieskich przed sobotnim meczem z Chojniczanką Chojnice (sobota, godz. 17.30)
- W szatni jest trochę spokoju, ale jednocześnie wiemy, jak ważny w sobotę czeka nas mecz - mówi Szwoch.

Jego zdaniem Arka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

- Ktoś już postawił na nas krzyżyk, ale my ostatnio zmazaliśmy plamę. Kolejne zwycięstwa z pewnością wysoko ustawią Arkę w tabeli. Wtedy nie pozostanie nam nic innego jak walka o górne lokaty - podkreśla pomocnik Arki.

Gdynianie w derbach Pomorza grają także o odbudowanie zaufania w oczach kibiców, którzy w tej rundzie przeżywają prawdziwą huśtawkę nastrojów. Po bardzo dobrym początku sezonu we wrześniu i na początku października Arka się zacięła. Straciła swój styl, w dodatku gubiła punkty i zamiast czuba tabeli wylądowała praktycznie na samym gole. Przełamanie nastąpiło z Kolejarzem Stróże (wygrana 3:1). Potem były remis z Górnikiem Łęczna (1:1) i zwycięstwo z Puszczą Niepołomice (5:2).

- Kibic to też człowiek. My mocno przeżywamy porażkę, tym bardziej kibica boli przegrana swojej drużyny. Oni przychodzą na mecze oglądać dobrą Arkę. Wiemy, że dużo od nas wymagają. Nie możemy im nic zarzucić. Co prawda ostatnio nie dawaliśmy im powodów do radości, z tego brała się ich irytacja, ale myślę, że wszystko w tej kwestii zmierza w dobrym kierunku - podkreśla Szwoch w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

- W I lidze za piękną grę nikt nie daje punktów. Tutaj nie liczy się styl, ale punkty. Znamy już przykłady meczów, gdy drużyna oddaje jeden strzał i wygrywa. Potem nikt już nie pamięta, że kopała po nogach cały mecz, nie grała w piłkę. Pamięta się natomiast efekt końcowy, czyli zwycięstwo - zaznacza piłkarz Arki.

Klasycznym przykładem tego, jak trudna bywa I liga, jest Cracovia. W ekstraklasie "Pasy" mogą grać efektownie, z polotem. Ale w poprzednim sezonie męczyły się niemiłosiernie.

- Dobrze się stało, że Cracovia awansowała do ekstraklasy. Bo chyba każdy, kto choć trochę zna się na piłce, wie, że w ekstraklasie będzie jej się grało łatwiej - zauważa Szwoch.

I podsumowuje: - Wiem, że od nas wymaga się więcej. W takim już jesteśmy klubie. To jest właśnie Arka Gdynia. Myślę, że żaden z nas nie ubolewa z tego powodu. Fajniej jest grać w klubie, w którym czuć presję, a nie, nie urażając nikogo, na jakieś wiosce, gdy bez ciśnienia wychodzimy w niedzielę na mecz. Trochę pokopiemy, nikt nas nie wygwiżdże. W Gdyni gra się inaczej, tutaj pachnie ligą.

Ile punktów wywalczy Arka do końca rundy jesiennej? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Kto wygra małe derby Pomorza?
Więcej o: