Sport.pl

Arka przeszła drogę z nieba do piekła i z powrotem. Derbowy thriller dla gdynian

Gdy po 75 minutach Arka prowadziła z Chojniczanką 2:0, wydawało się, że to już koniec emocji w tym meczu. Nic jednak bardziej mylnego. Goście w trzy minuty strzelili dwie bramki i doprowadzili do wyrównania. Jednak w doliczonym czasie gry gola na wagę zwycięstwa zdobył Kamil Juraszek, dając gdynianom cenne zwycięstwo 3:2 w derbach Pomorza!
Kto spodziewał się emocji czysto piłkarskich, już po kilku minutach meczu musiał zmienić swoje nastawienie. W grze obu drużyn więcej było walki, fauli niż prawdziwej piłki. W ostrej grze brylowali zwłaszcza goście, ale bez większych konsekwencji. Na taką grę pozwalał bowiem Marcin Szczerbowicz, arbiter z Olsztyna, który w sobotę debiutował w I lidze, a na pierwsze przetarcie przyszło mu prowadzić nie byle jakie spotkanie, bo derby Pomorza. Na boisku rządził chaos i niedokładność. Było nerwowo i mało składnej gry. Zawodzili zwłaszcza arkowcy. Co prawda Arka czasowo miażdżyła rywala w posiadaniu piłki, ale co z tego, skoro zagrożenia pod bramką Rafała Misztala nie było żadnego. Dość powiedzieć, że przez pierwsze 45 minut żółto-niebiescy nie oddali ani jednego celnego strzału. A w sumie na bramkę Chojniczanki uderzali zaledwie dwa razy! Raz, gdy niecelnie główkował Mateusz Szwoch, a za drugim razem próba strzału Tomasza Jarzębowskiego została zablokowana. Warto jednak wspomnieć jeszcze o uderzeniu Roberta Bednarka, byłego piłkarza Arki. Jednak z jego strzałem Szromnik nie miał problemów. I tak naprawdę w tych kilkunastu zdaniach można opisać przebieg pierwszej połowy, a rekordowa w tym sezonie publika w Gdyni (mecz oglądało 5728 widzów) mogła czuć duży niesmak z powodu poziomu spotkania.

Ale to, co najlepsze, czekało na kibiców w drugiej połowie, a w zasadzie chwilę po zmianie stron. Emocje rosły wówczas z każdą kolejną akcją. Cztery minuty po wyjściu z szatni gdynianie strzelili bramkę. Po rzucie rożnym w polu karnym Chojniczanki zakotłowało się, głową piłkę odgrywał Juraszek, tam stał już Arkadiusz Aleksander, który wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Dosłownie chwilę później groźnie było w polu karnym Arki. Skończyło się na strachu arkowców i rzucie rożnym dla gości. Od tej sytuacji nie minęło nawet 180 sekund, a piłkę z linii bramkowej musiał wybijać Jarzębowski. W 60. minucie umiejętnościami musiał wykazać się Misztal, który z trudem obronił strzał Juraszka. Nie kunszt bramkarski, a szczęście dopisało z kolei bramkarzowi Chojniczanki chwilę po tym zdarzeniu, gdy w poprzeczkę kropnął Paweł Wojowski, dla którego był to debiut w wyjściowej jedenastce w meczu ligowym.

To jednak nic w porównaniu z tym, co działo się w ostatnim kwadransie. Generalnie druga połowa, a szczególnie ostatnie 15 minut, wynagrodziła kibicom nudy sprzed przerwy. Zaczęło się od bramki Aleksandra. W 75. minucie napastnik gospodarzy zabawił się z obroną i pewnym strzałem pokonał Misztala.

Gdy wydawało się, że Arce nie może stać się już żadna krzywda, nastąpiło 180 sekund, które wstrząsnęło żółto-niebieskimi. W 80. minucie po strzale Pawła Iwanickiego i rykoszecie piłka zatrzepotała w bramce Szromnika. Jeszcze większa konsternacja była w szeregach gdynian po kolejnym golu Iwanickiego. Piłkarz gości skorzystał z fatalnego błędu Krzysztofa Sobieraja, by po chwili utonąć w objęciach kolegów z zespołu.

Decydujący cios należał jednak do Arki. W doliczonym już czasie gry bramkę na 3:2 zdobył Juraszek, który równo z gwizdkiem strzałem głową zapewnił gdynianom trzy punkty.

Więcej o:
Komentarze (2)
Arka przeszła drogę z nieba do piekła i z powrotem. Derbowy thriller dla gdynian
Zaloguj się
  • sojowa

    Oceniono 34 razy 20

    ciekawe, czy gdańska redakcja sportowa napisze artykuł o bydle z Gdańska i Chojnic dewastującym pisuary oraz krzesełka?
    dla bydła z Gdańska to już recydywa (tak samo atakowali pisuary w Cracovie). Z platformy są, że jak PISuar to atakują...?
    P.S. pisuary i krzesełka nie mogły oddać, ale w starciu bydło kontra krzesełka padł remis.
    rachunek na 100 tys zł zapłaci klub z Chojnic

  • jozefnarwani

    Oceniono 6 razy 2

    Derbowy thriller. Z Chojniczanką. No fajnie, fajnie
    ----

    Rekordu Mierzejewskiego w najbliższym czasie raczej nikt nie pobije
    Czytaj na NO LOOK, NO PASS

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX