Czego brakuje Arce do ekstraklasy? [ANALIZA]

Arka - Termalica 1:2

Arka - Termalica 1:2 (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

Rundę jesienną Arka zakończyła tuż za podium. Z jednej strony w Gdyni czuć rozczarowanie, z drugiej pozycja wyjściowa gdynian jest bardzo dobra. Co nie zmienia faktu, że czwarte miejsce w pełni oddaje potencjał zespołu trenera Pawła Sikory. Wiosną musi być jednak spełnionych kilka warunków, aby gdynianie stali się równorzędnym rywalem dla Górnika Łęczna i obu GKS-ów w walce o ekstraklasę.
Podsumowując grę Arki w przekroju całej rundy, należy podzielić piłkarską jesień w Gdyni na cztery fazy. Udany start w rozgrywkach, kryzys na półmetku, eksplozja formy w najważniejszym momencie i zadyszka na samym końcu. I tak naprawdę ostatni etap uwypuklił problemy, które trapiły żółto-niebieskich od końcówki lipca do połowy listopada. Problemy te w mniejszym lub większym stopniu uwidaczniały się co prawda wcześniej, w poszczególnych fazach rundy jesiennej, ale dopiero gdy zabrzmiał ostatni gwizdek sędziego na meczu Arka - Termalica Nieciecza, można było dokonać pierwszych ocen.

W oczy najbardziej rzuca się brak wartościowych zmienników. Wąska kadra to największy problem Arki. W momentach kryzysowych trener Sikora nie miał zbyt wielu wariantów zastępczych, co z kolei odbiło się na wynikach żółto-niebieskich. Gdy na starcie rozgrywek gdyński zespół grał piłkę inną niż większość drużyn w I lidze, z miejsca wiele osób widziało w Arce głównego kandydata do awansu. Kryzys wrześniowo-październikowy brutalnie zweryfikował potencjał gdynian. Pokazał, jakie braki ma w składzie Sikora. I nagle Arka podkręciła tempo, z formą wystrzeliło kilku piłkarzy, bramki sypały się jak asy z rękawa, drugą młodość przechodzili Arkadiusz Aleksander oraz Tomasz Jarzębowski. Lukę na prawej obronie załatał Adrian Budka. W środku nie do zastąpienia był "Jarza", a błyskotliwą grą zaczął imponować Mateusz Szwoch. Arka wróciła do gry o ekstraklasę. Miała nawet szanse na drugie miejsce po rundzie jesiennej. Tych szans pozbawiły arkowców Stomil Olsztyn (3:3) i Termalica (1:2).

Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale Arce przydał się taki zimny prysznic na koniec. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - żółto-niebiescy jesienią nie prezentowali formy na miejsca 1., 2. Mieli zbyt dużo przestojów i wpadek, zwłaszcza u siebie. Zaciemniłoby to obraz, a ten po jesieni wyłania się taki, że Arka potrzebuje wzmocnień i to przez duże "W". Piłkarzy gotowych od razu do gry w wyjściowej "11". Na jakie braki gdynianie cierpią najbardziej? Przede wszystkim potrzebny jest drugi klasowy napastnik. To raz. Dwa - skrzydłowy. Najlepiej na prawą stronę. Po trzecie - dobry środkowy obrońca. W dalszej kolejności konkurent w bramce dla Michała Szromnika i ofensywny pomocnik na wypadek odejścia Szwocha, ale i tak za plecami napastnika przydałby się jeszcze jeden piłkarz kreatywny, myślący, ze zmysłem do gry kombinacyjnej.

Arce bez transferów ciężko będzie awansować. W przeciwnym razie kibice znów oglądać będą Arkę falującą po wzburzonym morzu.



Zobacz także
  • Arka - Stomil 3:3 Arka najlepszą drużyną I ligi. Za rok 2013
  • Arka Gdynia - GKS Tychy 2:1 Kiedyś grali w Gdyni, dziś są czołowymi postaciami I ligi. Najlepsza "11" byłych piłkarzy Arki
  • Trener Arki Paweł Sikora Paweł Sikora: Nie możemy ciągle liczyć tylko na szczęście [DRUGA CZĘŚĆ ROZMOWY]

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia Kraków 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa