Kim są testowani przez Arkę bracia Avans z Argentyny? "Brylancik do oszlifowania" i "szybkościowiec"

Na pierwszym w tym roku treningu Arki pojawiło się czterech nowych piłkarzy, a wśród nich argentyńscy bracia - Gabriel i Walter Avansowie, którzy grają obecnie w amatorskim FC Icon New Jersey. - Gabriel jest brylancikiem wartym oszlifowania. Walter to typ szybkościowa. Żadnej piłki nie odpuści - charakteryzuje piłkarzy ich trener klubowy Grzegorz Wędzyński.
Śledź autora na Twitterze >>>

Bracia Avans przylecieli do Polski razem ze swoim trenerem Grzegorzem Wędzyńskim. Obaj wychowali się w Stanach Zjednoczonych, gdzie grali w drużynach uniwersyteckich. Starszy z braci - Walter (prawy pomocnik) ma 24 lata i jest o rok starszy od Gabriela (ofensywny pomocnik).

- Gabriel ma dobrą lewą nogę. Pochodzi z Argentyny i jak przystało na Argentyńczyka umie korzystać ze swojej techniki użytkowej. Ma niesamowite "serducho" do gry. W drużynach akademickich był kapitanem. Także indywidualnie wyróżniał się na tle swoich kolegów. Ma papiery na granie. Uważam, że jest brylancikiem wartym oszlifowania. Co ważne to chłopak, który może jeszcze sporo iść do przodu, rozwinąć się piłkarsko - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl Wędzyński, który na co dzień trenuje braci w drużynie FC Icon. Tej samej, z którą Arka grała jeden ze sparingów podczas pobytu za oceanem. Dobry mecz przeciwko żółto-niebieskim rozegrał właśnie Gabriel i w nagrodę wystąpił w barwach gdyńskiego klubu w spotkaniu z Polonią Nowy Jork (jej trenerem też jest Wędzyński - przyp. aut).

- Z Polonią zagrał pierwszą połowę, aczkolwiek dzień wcześniej grał w ligowym meczu. Dlatego na tej podstawie ciężko wyciągnąć wnioski. Niemniej jest dobry technicznie, szuka gry do przodu. To zadecydowało o tym, aby zaprosić go do nas na testy - tłumaczy Robert Wilczyński, drugi trener Arki. W USA to on pod nieobecność Pawła Sikory odpowiadał za aspekt sportowy zespołu.

- Sam wiceprezes Michał pozytywnie zaopiniował mojego piłkarza. Chłopacy bardzo się ucieszyli, że będą mogli sprawdzić się w I-ligowym, polskim klubie - podkreśla Wędzyński. I dodaje, że do USA wcale mu się nie śpieszy. - Nie jesteśmy ograniczeni terminem, mamy bilet "otwarty". Moi podopieczni są do dyspozycji jak długo trzeba - mówi z uśmiechem.

Jako jedną z zalet starszego z braci Avans "Wędzyna" wymienia świetną wydolność.

- Walter to typ szybkościowca. Jest niesamowicie waleczny. Łatwo się nie poddaje, gdy trzeba to nie cofnie nogi. Żadnej piłki nie odpuści. Podobnie jak jego brat gra bez kompleksów - podkreśla były piłkarz m.in. Polonii Warszawa i Legii Warszawa.

Wędzyński uważa, że jego podopieczni nie stoją na straconej pozycji. A na pytanie, czy sprawdziliby się w I lidze, odpowiada: - Jeżeli ktoś potrafi grać w piłkę, a wcześniej występował tylko w niższych ligach, to wystarczy, że trafi do odpowiedniej drużyny i w ręce odpowiedniego trenera, który da mu szanse i dobrze przygotuje do meczów. Także pod względem taktycznych. Wówczas nie ma różnicy czy to ekstraklasa, czy I liga. Jako przykład podam Daniego Quintanę z Jagiellonii Białystok. Na polskie warunki to wyjątkowy piłkarz. Miesza w ekstraklasie jak nikt. A przecież przyszedł z III ligi hiszpańskiej. Tymczasem w Polsce jest gwiazdą - zaznacza trener FC Icon.

Piłkarskie szlify Gabriel i Walter Avansowie zbierali podczas studiów.

- Na studiach mieli specjalny program sportowy. W praktyce bardzo fajnie to wygląda, bo do programu załapują się tylko wyselekcjonowani piłkarze, którzy przy okazji dostają duże stypendia. Gabriel otrzymuje ponad 30 tys. dolarów rocznie. Oprócz nauki tacy piłkarze mają dużo zajęć piłkarskich. Wszystkich podstaw soccera uczyli się więc studiując. Później trafili do FC Icon, który w zeszłym roku był najlepszym zespołem stanowym. To są piłkarze, którzy zostali ukształtowani przez akademie - mówi Wędzyński.

- To prawda, że grają w lidze amatorskiej, ale przecież każdy gdzieś musi zaczynać. Cieszę się, że w sparingach mogliśmy zmierzyć się z Arką. Oni co prawda pobyt w Stanach traktowali jako roztrenowanie, ale to zawsze dobry sprawdzian móc spotkać się z drużyną z I ligi polskiej. Mam nadzieję, że to dopiero początki naszej współpracy z Arką. Bardzo bym się cieszył z awansu Arki do ekstraklasy - stwierdza trener FC Icon.

Czy bracia Avans mają szansę na angaż w Arce? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »