Testowany przez Arkę piłkarz grał w drużynie z Goetze i Reusem

- W Borussii grałem z Mario Goetze, Marco Reusem i z kilkoma innymi chłopakami mojego rocznika, którzy dziś są w składzie pierwszej drużyny BVB. Jeśli dobrze liczę, to w drużynie Juergena Kloppa gra 10-12 moich byłych kolegów z zespołów juniorskich - mówi Martin Zakrzewski, środkowy pomocnik testowany przez Arkę.
Śledź autora na Twitterze - @PiWiśniewski

Zakrzewski w przeszłości uważany był za wielki talent, jednak jego największym problemem są kontuzje. Z tego powodu stracił też ostatnie półtora roku, przez co w jego metryczce klubowej widnieje wpis "brak". Wcześniej grał w drugiej drużynie Red Bull Salzburg.

- Gdy już się wyleczyłem, chciałem się odbudować, trenując z rezerwami Borussi Dortmund. Chciałem w ten sposób wrócić do profesjonalnej piłki. Na szczęście teraz z moim zdrowiem jest już wszystko w porządku - przekonuje niespełna 24-letni środkowy pomocnik w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Problemy z kolanem [dwukrotnie zerwał więzadła krzyżowe] to był mój największy problem w dotychczasowej karierze. Czuję jednak, że te najgorsze dni już za mną. Czasami lepiej zrobić jeden krok w tył, żeby potem móc zrobić dwa do przodu. Małymi kroczkami też można dojść do celu - dodaje Zakrzewski, który ma nadzieję, że testy w Arce pozwolą mu wrócić do odpowiedniej formy.

Zawodnik próbował swoich sił w Cracovii za czasów trenera Dariusza Pasieki. Był też sprawdzany przez GKS Bełchatów. W obu przypadkach kontaktu nie udało się podpisać.

- W Bełchatowie miałem już papiery gotowe do podpisania. Z mojej winy nie doszło do porozumienia - podkreśla piłkarz. - Na testy do Krakowa przyjechałem kompletnie nieprzygotowany. Czułem, że nie jest dobrze i swoje uwagi przekazałem trenerowi. Wolałem być fair. Mam nadzieję, że w Arce będzie inaczej. Przygotowania rozpoczynam już pierwszego dnia, czyli startuję z tego samego poziomu co pozostali koledzy. To ważne, że mogę trenować z Arką od samego początku przygotowań - tłumaczy Zakrzewski, który posiada podwójne obywatelstwo (także niemieckie).

- Moja rodzina pochodzi z Polski, a ja jako jedyny urodziłem się w Niemczech. W wieku 13 lat zacząłem grać w juniorach Borussii. Spędziłem w tym klubie osiem lat - wspomina kandydat do gry Arce. I dodaje:

- Grałem m.in. z Mario Goetze, Marco Reusem i z kilkoma innymi chłopakami mojego rocznika, którzy dziś są w składzie pierwszej drużyny BVB. Jeśli dobrze liczę, to w drużynie Juergena Kloppa gra 10-12 moich byłych kolegów z zespołów juniorskich - zaznacza piłkarz.

- Mam swój cel, dlatego przyjechałem do Arki. Dam z siebie wszystko i zobaczymy, jak się potoczą moje losy w Gdyni - kończy Zakrzewski.

Czy Zakrzewski odnajdzie formę w Arce? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »