Arka sprawdzi się na tle ekstraklasy

Sobotni sparing (godz. 15) to przede wszystkim poważny, być może dla niektórych ostatni, sprawdzian dla piłkarzy testowanych przez Arkę, którzy w Gdyni pojawili się na początku przygotowań do rundy wiosennej. Przeciwko Jagiellonii trener Paweł Sikora skorzysta z pięciu zawodników walczących o angaż w jego drużynie.
Z planowanych wzmocnień Arki zawodnikami z ekstraklasy nic nie wyszło. Na liście życzeń zespołu walczącego o awans byli gracze o znanych jak na polskie warunki nazwiskach. W kontekście gry w Gdyni mówiło się o Marcinie Kikucie, Przemysławie Pietruszce, Wojciechu Trochimie oraz Mariuszu Zganiaczu. Dwaj pierwsi wybrali oferty klubów z ekstraklasy, Trochim nie rozwiązał kontraktu z Kolejarzem Stróże, a Zganiacz rozpoczął treningi z GKS Tychy, gdyż warunki kontraktu zaproponowane przez gdyńskich działaczy nie satysfakcjonowały go. On sam zresztą podkreślał, że chętnie grałby bliżej domu i oferta z Tychów była mu na rękę.

Wobec tego w Gdyni pojawili się inni kandydaci do występów w żółto-niebieskiej koszulce. Powrócił temat zatrudnienia Sławomira Cienciały, który równo rok temu też był w Arce na testach, ale ostatecznie zdecydował się na wyjazd do Bułgarii. Zamiast wielkiej przygody w Etyrze Wielkie Tyrnowo był duży zawód i szybki powrót do Polski, gdyż klub okazał się bardzo nieprofesjonalnie zarządzany.

Oprócz niego testy w Gdyni przechodzą bracia Gabriel i Walter Avansowie z amerykańskiego FC Icon New Jersey, których nad morze przywiózł Grzegorz Wędzyński, pracujący za oceanem w roli trenera, piłkarz Pogoni Szczecin Radosław Wiśniewski oraz Martin Zakrzewski. Najciekawsze CV z tego grona ma ten ostatni. Zakrzewski jest wychowankiem Borussii Dortmund. W BVB zdołał się nawet przebić do rezerw, ale mimo talentu jego karierę zatrzymały dwie poważne kontuzje kolana. Ostatnio zawodnik przez półtora roku był bez klubu. Przedtem grał w rezerwach Red Bull Salzburg. Sylwetkę Zakrzewskiego szerzej prezentowaliśmy tutaj. Jego obecność w Gdyni to efekt znajomości z wiceprezesem Michałem Globiszem. Globisz pamięta Zakrzewskiego z czasów, gdy ten występował w młodzieżowych reprezentacjach Polski. A warto wspomnieć, że takich meczów miał kilkanaście.

Wielkie nadzieje pokładano też w Wiśniewskim, który w rundzie jesiennej trzykrotnie wystąpił na boiskach ekstraklasy. Do Pogoni trafił w sezonie 2010/11. Ostatnio jednak jest pomijany w składzie drużyny prowadzonej przez Dariusza Wdowczyka.

- Radek jest z moich regionów, ale ja w Szczecinie nie jestem już od sześciu lat. Wiem, że to zawodnik o dobrym potencjale szybkościowym. Z Pogoni dostałem bardzo pozytywne opinie o nim. Również z obozu reprezentacji Polski U-21. Warto mu się bliżej przyjrzeć - mówi Sikora.

Dla Wiśniewskiego, Zakrzewskiego, Cienciały i braci Avansów pierwszym sprawdzianem - i być może dla niektórych ostatnim - będzie sobotni mecz z Jagiellonią Białystok. To pierwszy tej zimy sparing żółto-niebieskich, którzy w planach mają łącznie jedenaście takich gier.

Jagiellonia pierwszy test-mecz ma już za sobą. W środę 8. zespół ekstraklasy pokonał 3:1 Gryfa Wejherowo. Bramki dla żółto-czerwonych zdobyli Dani Quintana oraz Mateusz Piątkowski. Ponadto jeden gol padł po samobójczym trafieniu piłkarza Gryfa.

W sobotę Jagiellonia rozegra dwa sparingi. Oprócz meczu z Arką (godz. 15), białostoczan czeka także mecz z Kaszubią Kościerzyna (godz. 11). Oba te spotkania odbędą się w Cetniewie.

Czy któryś z zawodników testowanych powinien już teraz podpisać kontrakt z Arką? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »