Radosław Pruchnik: Walczymy o awans. To nasz główny cel na wiosnę

- Zdobyliśmy zaledwie punkt w dwóch ostatnich meczach przed własną publicznością. Tych pięciu straconych punktów szkoda najbardziej. Jednak cieszmy się z tego, co mamy. Doceniajmy ten wynik. Najważniejsze, że jesteśmy w grze. Wiosną i jesienią pokazaliśmy, że stać nas na grę o wysokie cele. I to nasz główny cel na wiosnę - walczymy o awans - mówi Radosław Pruchnik, piłkarz Arki Gdynia.
Obserwuj autora na twitterze - @PiWisniewski

W poniedziałek 13 stycznia piłkarze Arki rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej. Rundy ważnej dla klubu. Gdynianie czwartym miejscem po rundzie jesiennej dali sygnał, że są drużyną liczącą się w walce o dwa czołowe miejsca w I lidze.

- Na razie to czeka nas ciężka praca w okresie przygotowawczym. Poza tym walczymy o awans. I to nasz główny cel na wiosnę. Cel, o którym wszyscy głośno mówią - zaznacza Pruchnik.

- Jesteśmy w stanie powalczyć o ekstraklasę nawet bez konkretnych wzmocnień. Ale teraz to ciężko gdybać. Mam nadzieję, że będziemy grali przynajmniej tak dobrze jak w ostatniej rundzie. Przy dobrej postawie wiosną awans Arki jest bardzo realny - podkreśla pomocnik żółto-niebieskich. I uważa, że Arka nie do końca pokazała, na co ją stać. To co najlepsze gdynianie szykują na wiosnę.

- Jesienią mogło i powinno być lepiej. Zdobyliśmy zaledwie punkt w dwóch ostatnich meczach przed własną publicznością. W dodatku z drużynami, które mają swoje problemy [Stomil Olsztyn 3:3, Termalica Nieciecza 1:2 - przyp. aut.]. Tych pięciu straconych punktów szkoda najbardziej. Jednak cieszmy się z tego, co mamy. Doceniajmy ten wynik. Najważniejsze, że jesteśmy w grze. Wiosną i jesienią pokazaliśmy, że stać nas na grę o wysokie cele. Zespół praktycznie się nie zmienia. Jesteśmy coraz bardziej zgrani. Znamy się jak własną kieszeń - mówi Pruchnik w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Swój optymizm pomocnik Arki opiera na zgranym kolektywie.

- Jeśli chodzi o podwaliny, to piękny fundament już mamy. Zeszły rok był dla Arki dobry. To dlaczego teraz miałoby być inaczej? Dlaczego dalej nie możemy iść tą samą drogą? - uważa Pruchnik.

- Pewnie, że dobra gra to może być za mało, że musimy unikać serii słabych meczów. Ale teraz to łatwo mówić, tymczasem nie wiadomo, czy wiosną wszystko pójdzie tak, jak zakładamy. Dlatego ważny jest spokój. My musimy grać swoje i konsekwentnie budować pozycję w lidze. Kryzys dopada każdego. W I lidze nie ma drużyn, które będą wszystko wygrywały. Mam nadzieję, że Arka będzie zespołem, który z czasem wywinduje się na czoło stawki. Mamy dobrą drużynę. Długo ze sobą gramy. Wierzymy w awans - dodaje piłkarz.

A czy ekstraklasa to temat najbardziej wałkowany w szatni żółto-niebieskich?

- W tej chwili w szatni rozmawiamy o... dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym - wyjaśnia Pruchnik. - Nie jest tak, że siadamy i dyskutujemy wyłącznie o awansie. Każdy z nas chce jak najlepiej przepracować zimę, aby wiosną być ważną częścią drużyny. Jeśli ten warunek spełnimy, to przy odpowiednio poukładanych klockach jesteśmy w stanie wygrywać mecz za meczem - kończy z optymizmem Pruchnik.

Arka powtórzy udaną wiosnę z poprzedniego sezonu? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »