Sport.pl

Sikora wściekły: Rywal zamiast grać, skupił się na jeżdżeniu du*** po boisku

Paweł Sikora po zremisowanym sparingu 2:2 z Olimpią Elbląg był wściekły na grę rywala. Po jednym z ostrych ataków rywala kontuzji nabawił się Brazylijczyk Marcus da Silva. - To nie ma nic wspólnego z piłką. Zamiast gry nasi przeciwnicy skupili się tylko na jeżdżeniu du*** po boisku! - denerwował się szkoleniowiec żółto-niebieskich.
Gdynianie tej zimy rozegrali już cztery sparingi. Przegrali 0:2 z Jagiellonią Białystok i Wisłą Płock, wygrali 2:0 z Pogonią Szczecin oraz zremisowali 2:2 z Olimpią Elbląg. W tym ostatnim szansę otrzymała głównie młodzież wsparta kilkoma piłkarzami ogranymi w ligowych bojach.

- W pierwszej połowie wyróżniali się zawodnicy doświadczeni. W obronie Krzysztof Sobieraj, w pomocy Mateusz Szwoch i Marcus da Silva. Po ich zejściu z boiska nasza kreatywność spadła praktycznie do zera. Druga połowa bez naszych akcji ofensywnych, nie mogliśmy się utrzymać przy piłce - mówił Sikora w rozmowie z Arka-TV.

Szkoleniowiec żółto-niebieskich nie szczędził słów krytyki swoim młodym podopiecznym.

- Takie mecze są po to, aby młodzi udowodnili swoją przydatność. Gdybym miał oceniać na podstawie sparingu z Olimpią, to wszystkich ich odesłałbym z powrotem do rezerw. Z przykrością przyznam, że tak gra nie może wyglądać, jeśli aspiruje się do gry w pierwszej drużynie. Na boisku powinni prezentować się inaczej. Przed nimi jeszcze dużo, dużo ciężkiej pracy. Kolejne mecze i treningi wszystko zweryfikują, ale dziś nie wyglądało to dobrze - przyznał Sikora.

Sparing rozgrywany w anormalnych warunkach (na sztucznej murawie Narodowego Stadionu Rugby zalegała gruba warstwa śniegu, boisko było bardzo śliskie, zawodnicy musieli uważać, aby nie doznać kontuzji) nie dla wszystkich zakończył się dobrze. Jeszcze w trakcie pierwszej połowy murawę musiał opuścić Marcus da Silva. Brazylijczyk upadł po ostrym faulu jednego z rywali i odniósł groźną kontuzję.

- Marcus wrócił z Brazylii odmieniony, uśmiechnięty. Widać było u niego duży zapał do pracy. Z Olimpią brał na siebie ciężar gry - podkreślił Sikora, który nie pozostawił suchej nitki na postawie piłkarzy Olimpii.

- Jednak piłkarze gości zamiast skoncentrować się na grze w piłkę, to skupili się na brutalnych faulach. Szkoda, że musimy rywalizować z tak grającymi przeciwnikami. A piękno piłki polega na oglądaniu właśnie technicznych zagrań, jakie prezentuje da Silva, a nie na rąbance drwali. I zamiast gry w piłkę skupili się tylko na jeżdżeniu du*** po boisku. Taki uraz może wykluczyć da Silvę na kilka tygodni - dodał z irytacją trener Arki.

Czy sparingi z tak agresywnie grającymi rywalami mają sens? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: