Sport.pl

Czy Paweł Sikora zdoła poukładać klocki Lego w Arce?

Przed Arką i jej trenerem Pawłem Sikorą ostatnie szlify i przymiarki przed rozpoczęciem rundy wiosennej I ligi. Rundy ważnej dla klubu, bo w czerwcu piłkarze wraz z kibicami mają świętować awans do ekstraklasy. Taki jest właśnie cel w Gdyni.
Cel, w realizacji którego ma pomóc sześć transferów. Gdynianie zimą znacznie poprawili jakość swojej kadry, a do prawdziwych łowów przystąpili pod koniec okienka transferowego. Wówczas kontrakty z Arką podpisało pięciu piłkarzy. Do zakontraktowanego już wcześniej Sławomira Cienciały dołączyli Bartosz Ślusarski, Mateusz Cichocki, Tomasz Kowalski, Igor Tyszczenko oraz Paweł Oleksy. Ale od razu pojawiły się głosy, czy oby te transfery nie były za późno?

- Lepiej późno niż wcale. Cieszmy się, że dokonaliśmy wzmocnień. Tak jak powiedziałem, mam nowe klocki Lego, które w przeciwieństwie do starych, polskich, powinny pasować do siebie. Jestem więc optymistą. Owszem, przydałby się jeszcze tydzień na zgranie niektórych elementów, ale dwa ostatnie sparingi pozwoliły mi wyciągnąć pewne wnioski. I mam już w głowie wstępny plan na mecz z GKS Tychy [niedziela, godz. 12, spotkanie zostanie rozegrane w Jaworznie - przyp. aut.] - mówi trener Sikora, który głowi się jak zestawić osiemnastkę meczową.

- Odkąd pracuje w Arce, nie miałem jeszcze tak mocnego kadrowo zespołu. Dostałem piłkarzy, którzy od razu pokazują swoją wartość i trzymanie takiego na siłę na ławce to tylko strata. Jestem jednak przeciwny rewolucji w składzie. Nie można zapominać, że piłkarze to nie są rękawiczki, które można łatwo zmieniać. Oni potrzebują zaufania. Nowych trzeba umiejętnie wpasować do zespołu i muszą oni udowodnić swoją postawą od samego początku, że zasługują na miejsce w składzie - podkreśla szkoleniowiec żółto-niebieskich.

A jak w nowych realiach odnajdują się zimowe nabytki Arki?

- Nie przychodzę tutaj, aby siedzieć na ławce - zapowiada Oleksy, lewy obrońca, który został wypożyczony z Zagłębia Lubin. - Zdaję sobie sprawę, w jakim momencie wchodzę do drużyny. Inni solidnie przepracowali okres przygotowawczy, i to na nich w pierwszej kolejności postawi trener. Mnie czeka ciężka praca, żeby dostać szansę.

- W Arce jest spora rywalizacja, ale mnie to cieszy. Propozycja z Dolcanu Ząbki była konkretna. Ale nie chcę się nad tym rozwodzić, bo decyzja zapadła pomiędzy klubami - mówi Cichocki.

Czy Paweł Sikora zdoła wkomponować nowe klocki do drużyny? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: