Sport.pl

Arkadiusz Aleksander: Mecz na Stadionie Narodowym to by było coś

- Nie jest dla mnie najważniejsze, że strzeliłem, ale to, że przeszliśmy dalej. Okupiliśmy ten półfinał jednak stratą Marcusa i tego bardzo żałujemy. Apetyty w miarę pokonywania kolejnych rywali mamy coraz większe. Mecz na Stadionie Narodowym to by było coś - powiedział po wygranym 3:2 meczu z Miedzią Legnica napastnik Arki Gdynia Arkadiusz Aleksander.
Aleksander zdobył jedną z trzech bramek dla żółto-niebieskich. Golem na 3:1 przypieczętował awans gdynian.

- Nie jest dla mnie najważniejsze, że strzeliłem, ale to, że przeszliśmy dalej. Okupiliśmy ten półfinał jednak stratą Marcusa [da Silvy; Brazylijczyk już na początku meczu nabawił się kontuzji i na noszach musiał opuścić boisko. Istnieje ryzyko, że odnowił mu się uraz stawu skokowego, przez który pauzował kilka tygodni podczas okresu przygotowawczego - przyp. aut.] i tego bardzo żałujemy. Apetyty w miarę pokonywania kolejnych rywali mamy coraz większe. Mecz na Stadionie Narodowym to by było coś. Wcześniej będzie oczywiście walka w półfinale. Dla mnie faworytem w drugiej parze jest Zagłębie Lubin. Skoro włożyliśmy tyle sił w drodze do półfinału, to żal byłoby teraz odpaść - przyznał Aleksander w rozmowie z arka.gdynia.pl.

Spotkanie to kosztowało podopiecznych Pawła Sikory sporo sił. Jednak zespół przetrzebiony kontuzjami, czujący w nogach trudy ostatnich podróży, podjął wyzwanie i stworzył z Miedzią bardzo emocjonujące widowisko. Arkowcy celebrują wielki sukces i liżą jednocześnie rany po ciężkim boju. Czekają także na rywala w półfinale.

- Będziemy walczyć. Oczywiście musi być pełna pokora. Idziemy jednak z naszą grą w dobrym kierunku. Dobrze, że nie było tej dogrywki na darmo i to my wyszliśmy zwycięsko z tej potyczki. Miedź postawiła wszystko na jedną kartę, byli mocno zmobilizowani i zmotywowani. My popsuliśmy im jednak plany awansu - podkreślił Aleksander.

Który z arkowców zasłużył na najwyższą ocenę po meczu z Miedzią? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: