Sport.pl

Arka w półfinale Pucharu Polski, ale ze stratami. Kontuzja Marcusa da Silvy

Dzięki wyjazdowej wygranej 3:2 z Miedzią Legnica piłkarze Arki Gdynia wywalczyli awans do półfinału Pucharu Polski. Zwycięstwo okupili jednak stratą Marcusa da Silvy, który doznał kontuzji.
Da Silva był bohaterem Arki w pierwszym meczu obu zespołów rozegranym w Gdyni. Brazylijczyk strzelił dla żółto-niebieskich bramkę, która dała gdynianom remis 1:1.

W spotkaniu rewanżowym w Legnicy trener Paweł Sikora wystawił da Silvę w podstawowym składzie, ale pomocnik Arki na boisku nie wytrwał nawet kwadransa. Już w piątej minucie Brazylijczyk został sfaulowany przez Radosława Bartoszewicza, upadł i o własnych siłach nie podniósł się już z boiska. Choć sztab medyczny Arki starał się sprawić, by da Silva mógł wrócić do gry, to jednak ostatecznie piłkarz żółto-niebieskich musiał zostać zmieniony w 11. minucie przez Bartosza Ślusarskiego.

Jak poważny jest uraz da Silvy i jak długo potrwa jego przerwa w treningach, okaże się po szczegółowych badaniach, jakie zawodnik przejdzie w Gdyni. Pierwsze diagnozy mówią nawet o tym, że Brazylijczyk złamał nogę. Jeśli te przypuszczenia się potwierdzą, to da Silva w tym sezonie może już nie zagrać.

To nie pierwsza poważna kontuzja piłkarza żółto-niebieskich w tym sezonie. W styczniu da Silva doznał kontuzji stawu skokowego, której nabawił się w trakcie zimowego okresu przygotowawczego podczas sparingu z Olimpią Elbląg pod koniec stycznia.

Da Silva powiększył więc grono piłkarzy Arki, którzy mają obecnie kłopoty ze zdrowiem. Są wśród nich: Michał Szromnik, Paweł Oleksy, Tomasz Jarzębowski, Michał Marcjanik, Michał Rzuchowski, Michał Szubert i Ukrainiec Igor Tyszczenko.

Kontuzja da Silvy to niejedyne osłabienie Arki w meczu półfinału Pucharu Polski. Z powodu żółtych kartek w pierwszym spotkaniu o finał tych rozgrywek nie będą mogli zagrać Ślusarski, Paweł Wojowski oraz Piotr Tomasik.

Więcej o: