Sport.pl

Arka na ligowej karuzeli. Miedź, Górnik, a potem Bełchatów

To może być najtrudniejszy mecz Arki podczas kwietniowego maratonu. Gospodarze, którzy ostatnio w lidze nie zachwycają, są przed sobotnim meczem wyjątkowo podrażnieni. Miedź ma z drużyną Pawła Sikory rachunki do wyrównania za puchary, a gdynianie chcą do meczów z liderem i wiceliderem tabeli przystąpić ze świadomością, że wszystko w ich rękach, a w zasadzie w nogach.
Trener Sikora na każdym kroku powtarza, że meczów w lidze nie chce wartościować. Cel, o jaki gra Arka, sprawia, że dla jego drużyny każde spotkanie jest tak samo ważne jak... poprzedni mecz. Brzmi to może jak wyświechtane stwierdzenie, ale jest w nim sporo racji. Żółto-niebiescy obrali kurs na ekstraklasę. I sprawne dopłynięcie do tego portu jest możliwe tylko pod warunkiem równej formy przez cały sezon.

Arka dobrze rozpoczęła rundę rewanżową i ma argumenty ku temu, by w sobotę wyjść na boisko w Legnicy po swoje, czyli po trzy punkty. Lecz łatwo nie będzie. Kto wie, może to będzie najtrudniejsze dla Arki spotkanie z kwietniowego maratonu (na który składały się dwa pucharowe spotkania z Zagłębiem Lubin oraz cztery pojedynki w lidze).

Skala trudności wynika z faktu, że Miedź podrażniona jest porażkami z Górnikiem Łęczna i GKS-em Bełchatów oraz niezaleczonymi ranami po Pucharze Polski. To Arka wyeliminowała legniczan w ćwierćfinale krajowego pucharu. Po remisie 1:1 w Gdyni i po 90 minutach regulaminowego czasu gry w rewanżu było 2:2. W dogrywce gdynianie dołożyli dwie bramki, gospodarze jedną i Arka mogła świętować awans. Miedź odgraża się Arce chęcią rewanżu.

Wracając do Arki, to porażka w dwumeczu z Zagłębiem nie była aż takim szokiem dla piłkarzy, kibiców i trenera Pawła Sikory. Wszyscy w Gdyni zdają bowiem sobie sprawę, że priorytetem dla żółto-niebieskich jest liga. A skoro pucharowa przygoda trwała tak długo, to wypada tylko się cieszyć i żyć miłymi wspomnieniami.

Coraz lepsza sytuacja kadrowa w Arce i powrót do składu kilku piłkarzy sprawiły, że trener Sikora ma większe pole manewru w składzie. Nie tak dawno szkoleniowiec żółto-niebieskich miał problem ze skleceniem nawet "16" meczowej. Dziś takich dylematów ma mniej.

Ligowa karuzela ruszyła na dobre. Po meczu z Miedzią Arkę czekają dwa kolejne, szalenie ważne mecze - z liderem i wiceliderem tabeli. Zarówno Górnik (środa 23 kwietnia, godz. 18.30), jak i GKS Bełchatów (sobota 26 kwietnia, godz. 14.45) przyjadą do Gdyni i warto, aby do tych spotkań arkowcy przystąpili ze świadomością, że wszystko w ich rękach, a w zasadzie w nogach.

Początek meczu o godz. 19.30. Transmisja w Orange Sport, relacja na trojmiasto.sport.pl.

Więcej o: