Michał Rzuchowski: Świąt w tym roku praktycznie nie mamy

Pierwszoligowcy Arki Gdynia nie wykorzystali świetnej okazji, aby wskoczyć w święta na drugą pozycję w tabeli. Porażka 1:2 z Miedzą Legnica z pewnością nie przybliżyła arkowców do awansu do ekstraklasy.
- Nie chcę mówić o naszych błędach, chcę o nich jak najszybciej zapomnieć. Wiadomo, że nie da się wszystkiego wygrać, przecież nawet Real i Barcelona czasami przegrywają, więc nas to też musiało kiedyś dotknąć - mówi na łamach oficjalnej strony Michał Rzuchowski. - Miałem nadzieję, że moja bramka znów coś da, tak jak bywało to wcześniej, ale niestety nie tym razem. Gdy wyrównaliśmy, poszliśmy trochę za bardzo na "hura" i źle to się dla nas skończyło. Naprawdę, nie chcę już mówić o tym meczu. Wolę się skupić na meczu z Górnikiem, który po prostu musimy wygrać.

Gdynianie mają bardzo napięty terminarz. Po sobotnim spotkaniu w Legnicy, Arkę czekają dwa arcytrudne spotkania z dwoma czołowymi zespołami I ligi. W środę o 18.30 z GKS-em Łęczną oraz w sobotę o 14.45 z GKS-em Bełchatów. Piłkarze nie mogą zatem liczyć na wolne w trakcie Wielkanocy.

- Świąt w tym roku praktycznie nie mamy. Może przyjedzie do mnie ktoś ze Szczecina, spotkam się też pewnie z dziewczyną. W niedzielę jednak mamy trening, w poniedziałek też, więc nawet w święta będziemy pracować, żeby tę ekstraklasę dla Gdyni zdobyć! Zrobimy wszystko, żeby tak się stało - przyznaje Rzuchowski.