Michał Rzuchowski: Mecz na miarę ekstraklasy powinni prowadzić bardziej doświadczeni arbitrzy

Arka podzieliła się punktami w hicie I ligi z GKS-em Bełchatów, ale po meczu nie brakowało niepochlebnych opinii o pracy sędziego Piotra Lasyka. - Jak na taki mecz to sędzia był za niskiej klasy. Spotkanie na miarę ekstraklasy powinni prowadzić bardziej doświadczeni arbitrzy, którzy w kluczowych momentach nie panikują - mówił Michał Rzuchowski, pomocnik żółto-niebieskich.
Arka i GKS pokazały, że zasługują na grę w ekstraklasie. Oba zespoły stworzyły w Gdyni ciekawe widowisko, w którym nie brak było kontrowersyjnych decyzji Piotra Lasyka.

- Mam wątpliwości, czy sędzia słusznie nie podyktował dla nas rzutu karnego. Powtórki pokazały, że Bartosz Ślusarski był faulowany przez bramkarza gości. Arkadiusz Malarz nie zdążył wyhamować i zahaczył "Ślusarza". Wytrącił go z biegu. Uważam, że to była jedenastka - przyznał Rzuchowski w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

- Jak na taki mecz to sędzia był za niskiej klasy. Spotkanie na miarę ekstraklasy powinni prowadzić bardziej doświadczeni arbitrzy, którzy w kluczowych momentach nie panikują - dodał pomocnik Arki. I zaznaczył, że remis to wcale nie taki zły wynik dla gdynian.

- Nie ma co długo rozpamiętywać szybko straconej bramki. W porę się podnieśliśmy. W końcówce czuliśmy już zmęczenie meczami co trzy dni. Chcieliśmy ich zaatakować, ale nie robimy tragedii z tego remisu. Siedem kolejek, 21 punktów do zdobycia, trzeba być dobrej myśli - zaznaczył Rzuchowski.

W meczach z czołową dwójką tabeli, Górnikiem Łęczna i GKS-em Bełchatów, Arka wywalczyła cztery punkty.

- Liczyliśmy na sześć. Najważniejsze, że z GKS-em i Górnikiem Łęczna mamy korzystne bilanse [z Górnikiem gdynianie zdobyli cztery punkty, tyle samo z bełchatowianami - przyp. aut.] - podsumował "Rzuchol".