Arka chce ruszyć na Dolcan z pełną siłą

- Taka sytuacja, że musimy gonić, a nie uciekać, dodatkowo nas napędza. A remisy zdarzają się każdemu. We wtorek Real Madryt zremisował i może już tylko pomarzyć o mistrzostwie. Na Dolcan musimy ruszyć z pełną siłą - mówi pomocnik Arki Gdynia Michał Rzuchowski. Początek sobotniego spotkania o godz. 17.30.
Dobre mecze z Górnikiem Łęczna (2:1) oraz GKS-em Bełchatów (remis 1:1) otworzyły Arce drzwi do ekstraklasy. Nieoczekiwanie jednak żółto-niebiescy stracili punkty z Energetykiem ROW Rybnik (2:2) i tracą jeden punkt do Górnika.

- W Rybniku bliscy byliśmy trzech punktów, jednak w głupi sposób straciliśmy dwie bramki. Takie jest jednak życie. Nie zawsze można wygrywać. Nie chcę już rozpamiętywać meczu z Energetykiem ROW, przed nami ważny mecz w sobotę - mówi Rzuchowski w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Arka wróciła niejako do punkty wyjścia, czyli do sytuacji przed meczami z liderem i wiceliderem tabeli, kiedy musi gonić, a nie uciekać.

- Taka sytuacja tylko nas dodatkowo napędza. Remisy zdarzają się każdemu. We wtorek Real Madryt zremisował z Valladolid i o mistrzostwie może już tylko pomarzyć. Na Dolcan musimy ruszyć z naprawdę pełną siłą - podkreśla Rzuchowski.

Drużyna Roberta Podolińskiego dysponuje najlepszą ofensywą w lidze (51 strzelonych bramek). Jak zatem zatrzymać Dariusza Zjawińskiego (17 goli) i spółkę?

- Po prostu musimy wyjść na boisko i stawić im czoła. Zapowiada się dobry mecz - podkreśla "Rzuchol".

Dolcan jako jedyny w lidze gra taktyką 3-5-2 wzorowaną na Juventusie Turyn. W tym tkwi klucz do ofensywnej gry zespołu z Ząbek?

- W teorii jest to co prawda ustawienie z trzema obrońcami, lecz w zależności od przebiegu meczu Dolcan stosuje inne warianty. Pewien plan mamy. Nie zdradzę żadnych szczegółów. O wszystkim przekonacie się w sobotę - zaznacza Rzuchowski.

A czy on i koledzy oglądali niedzielny mecz Dolcanu z Górnikiem (2:2)?

- Nie byliśmy jakoś bardzo zaangażowani w to, co dzieje się w Ząbkach. Oglądaliśmy urywki tego meczu, bo w tym czasie mieliśmy akurat trening. Generalnie skupiamy się głównie na sobie. Bardziej trzymaliśmy kciuki za Dolcan, żeby Łęczna nam nie odjechała - mówi pomocnik Arki.

- Nie liczę małych punktów. Myśli kieruję tylko i wyłącznie na mecz z Dolcanem. Oczywiście zerkam w tabelę, żeby wiedzieć ile do kogo tracimy, a kto nas ściga. Dla mnie najważniejsze jest boisko - dodaje Rzuchowski, który w tym sezonie strzelił już sześć goli. Jednak ze swojej postawy nie jest zadowolony.

- Z bramek się cieszę. Martwi mnie jednak to, że nie mogę pokazać 100 proc. swoich możliwości, bo do dziś czuje bóle w kostce - podsumowuje gracz żółto-niebieskich.