Mateusz Szwoch: Ekstraklasa jest daleko, ale w naszym zasięgu

- Myślę że Ekstraklasa jest daleko, ale jest w naszym zasięgu. Na pewno zrobiliśmy duży krok w tył, ale się nie poddajemy i gramy do końca. W ubiegłym roku w podobnej sytuacji był Zawisza i wyszedł z tej sytuacji znakomicie - powiedział po przegranym meczu z Dolcanem Ząbki pomocnik Arki Gdynia Mateusz Szwoch.
Sobotnia porażka bardzo skomplikowała sytuację Arki w tabeli. Gdynianie spadli na czwarte miejsce i mają cztery punkty straty do drugiego miejsca premiowanego awansem.

- Myślę, że ekstraklasa jest daleko, ale jest w naszym zasięgu. Dzisiaj na pewno zrobiliśmy duży krok w tył, ale się nie poddajemy i gramy do końca. W ubiegłym roku w podobnej sytuacji był Zawisza i wyszedł z tej sytuacji znakomicie. Może nam też w tym roku się uda - mówił Szwoch.

Ataki Arki w tym meczu przypominały bicie głową w mur. Co z tego, że gdynianie dłużej byli przy piłce, jak nie zdobyli ani jednej bramki? Za to znakomicie ustawiony Dolcan wyprowadził dwie zabójcze kontry. Dwukrotnie katem gdyńskiej drużyny okazał się Dariusz Zjawiński, który z zimną krwią wykorzystał błędy Mateusza Cichockiego - przy pierwszym golu oraz Michała Szromnika - przy drugim trafieniu Zjawińskiego.

W Arce coś się zacięło. Na ostatnie pięć meczów gdynianie wygrali tylko jeden - 2:1 z Górnikiem Łęczna. Problem w grze żółto-niebieskich dostrzegli także sami piłkarze. Jednak jasnej diagnozy postawić nie umieli.

- Gdybyśmy wiedzieli, gdzie tkwi problem, zareagowalibyśmy szybciej i dziś nie byłoby porażki. Może zabrakło nam pomysłu na więcej akcji ofensywnych. Z takim zespołem, który się broni, trzeba wykorzystywać to, co się stworzy. Ja dziś [65. minuta - sytuacja sam na sam z Maciejem Humerskim] miałem okazję, ale się nie udało - przyznał Szwoch.