Piotr Rzepka: To był dla nas fatalny dzień

Nowy trener Arki Gdynia Piotr Rzepka przegrał w debiucie z Kolejarzem Stróże, a po meczu przyznał, że tej porażki można było uniknąć. - To dla nas fatalny wynik. Jechaliśmy tutaj z nadzieją zdobycia trzech punktów i włączenia się do walki o ekstraklasę. Ten mecz pokazał jak dużo jest walki w I lidze i jak trzeba się do niego mentalne przygotować - mówił szkoleniowiec żółto-niebieskich.
Po bramce Kamila Juraszka Arka prowadziła 1:0, miała okazję by podwyższyć prowadzenie, ale do przerwy był remis 1:1. W drugiej połowie wynik zmieniał się co chwilę. Najpierw na prowadzeniu byli gospodarze, potem arkowcy wyrównali, a na koniec decydującego gola zdobył dla Kolejarza Tomasz Chałas.

- To dla nas fatalny wynik. Jechaliśmy tutaj z nadzieją zdobycia trzech punktów i włączenia się do walki o ekstraklasę. Ten mecz pokazał, jak dużo jest walki w I lidze i jak trzeba się do niego mentalne przygotować - przyznał Rzepka.

- Stracone przez nas bramki były do uniknięcia. Niestety, tracimy trzy bramki na wyjeździe, sami strzelając dwie, nie robimy żadnego punktu na wyjeździe. Nie powinno tak dziać się w drużynie, która jest dobrze poukładana. Decydującym momentem była bramka "do szatni" w 45. minucie. Wyzwoliła ona w gospodarzach dodatkowe pokłady sił, a nas podłamała. Jednak mimo straty bramki na 1:2 udało nam się dojść na 2:2. Robiliśmy wszystko, żeby wygrać. Wiadomym było, że remis nie satysfakcjonował nas. Tak samo jak gospodarzy. Po strzale życia Chałasa dostaliśmy gola, próbowaliśmy, ale dała o sobie znać nerwowość w grze. Sytuacje mieliśmy. Gospodarze potrafili wykorzystać nasze potknięcia, dla nas był to fatalny dzień - dodał trener Arki, dla którego był to debiut na ławce trenerskiej gdyńskiej drużyny. W czwartek Rzepka zastąpił w tej roli Pawła Sikorę.