Ambitna pogoń Arki. Gdynianie zwycięsko wrócili z dalekiej Puszczy [RELACJA + ZDJĘCIA]

Niewiarygodne rzeczy działy się w meczu Arki z Puszczą Niepołomice. Gdynianie grali przez większość spotkania w osłabieniu po czerwonej kartce Michała Rzuchowskiego, w 58. minucie przegrywali 1:2, ale w niecałe pięć minut zdołali odpowiedzieć dwoma bramkami i wygrać 3:2. Do zwycięstwa poprowadzili gdynian młodzi piłkarze - Michał Szubert oraz Paweł Wojowski, autorzy trzech goli.
Piotr Rzepka zrobił małą rewolucję w składzie. Na ławce posadził doświadczonych zawodników Piotra Tomasika, Marcina Radzewicza oraz Tomasza Jarzębowskiego, aby spowodować napływ świeżej krwi do pierwszej jedenastki. Zagrał także na dwójkę napastników, z tym że oprócz Bartosza Ślusarskiego postawił na Michał Szuberta, a nie Arkadiusza Aleksandra.

Już w pierwszych minutach Arka miał dwie stuprocentowe okazje, których nie wykorzystali Ślusarski i Szubert. Strzał pierwszego zablokował jeden z obrońców, z kolei w drugiej sytuacji napastnik żółto-niebieskich nieczysto trafił w piłkę. Arkowcy wyszumieli się w początkowej fazie meczu, bo na kolejną ich okazję trzeba było czekać do 27. minuty. Wtedy to Adrian Budka był sam przed bramkarzem, jednak zbyt długo zwlekał z uderzeniem i w efekcie uprzedził go Michał Kiełtyka. Chwilę później Michał Rzuchowski ostro sfaulował Jacka Magdzińskiego w powietrznym pojedynku i otrzymał czerwoną kartkę. Pech nadal nie opuszczał gdynian. Pod koniec pierwszej połowy z urazem zszedł z boiska Mateusz Szwoch. Prawdopodobnie ma pękniętą kość strzałkową. W jego miejsce pojawił się debiutujący na boiskach I ligi 18-letni Maciej Koziara (który debiut w pierwszej drużynie zaliczył w pucharowym meczu z Zagłębiem Lubin). Obrazu tragedii w wykonaniu żółto-niebieskich w ostatnich tygodniach dopełniła sytuacja z 45. minuty. Próbujący wybić piłkę wślizgiem Budka zrobił to na tyle niefortunnie, że ta wtoczyła się do bramki Szromnika.

Po przerwie zapachniało drugą bramką dla Puszczy, kiedy minimalnie obok słupka uderzył Paweł Strózik. Zaraz po tej sytuacji boisko opuścił pechowiec z pierwszej połowy Budka żegnany sporą porcją gwizdów. Wprowadzony Robert Sulewski był kolejnym debiutantem tego wieczoru. W 55. minucie Arka wyrównała. Dobrym prostopadłym podaniem popisał się Ślusarski, a akcję wykończył Szubert, który w sytuacji sam na sam przerzucił piłkę nad bramkarzem. Z bramki gdynianie nie cieszyli się zbyt długo. A dokładnie trzy minuty. W kilka sekund bramka Szromnika została ostrzelana kilka razy. Gościom udało się pokonać bramkarz Arki za trzecim razem. Zrobił to Strózik, dobijając strzał z kilku metrów.

Nie minęło nawet 120 sekund i był już remis. Do wyrównania doprowadził Paweł Wojowski. Pomocnik gdyńskiej drużyny ograł dwóch obrońców i nie dał szans Sobieszczykowi. To jeszcze nic, bo w 63. minucie Arka wyszła na prowadzenie. Drugą bramkę w tym meczu zdobył Szubert, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie Sulewskiego. Ten sam piłkarz mógł skompletować hat-tricka, tyle że w 81. minucie zmarnował wyborną okazję, kiedy będąc oko w oko z Sobieszczykiem uderzył obok bramki.

PRZEGRANY DEBIUT RZEPKI. A JAK ZACZYNALI JEGO POPRZEDNICY W ARCE?