Sport.pl

Czy Piotr Rzepka pozostanie w Arce na kolejny sezon?

Arka czeka na decyzję w sprawie przyznania jej licencji na grę w I lidze, a jednocześnie w klubie trwają przymiarki do nowego sezonu. Wiadomo już, że z Arką pożegna się wielu piłkarzy. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość trenera Piotra Rzepki.
Jak w sytuacji, gdy wielu zawodników żółto-niebieskich jest już praktycznie "na walizkach", zmotywować drużynę przed ostatnim meczem sezonu z Termalicą Nieciecza (sobota, godz. 16.45)?

- Na pewno grałoby nam się inaczej, gdybyśmy mieli choć matematyczne szanse. Cały czas jednak wpajam piłkarzom, że w piłkę nie grają dla zabawy. Są profesjonalistami w tym, co robią. Rozumiem, że przeżywają te niepowodzenia, na pewno nie jest im łatwo, ale oni są zawodowcami. A piłkarz zawodowy musi umieć funkcjonować wtedy, gdy jest ładnie i pięknie, ale również wtedy, gdy jest źle. To jest właśnie ten moment, końcówka sezonu, kiedy ci piłkarze mogą pokazać, jakimi są profesjonalistami. W Niecieczy zrobimy to, co do nas należy, a naszą powinnością jest godne zaprezentowanie barw tego klubu i godne zaprezentowanie siebie i swoich nazwisk. Nie po to jedziemy tam tyle kilometrów, żeby przegrać - mówi Rzepka w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Zamiast opracować szczegółowy plan przygotowań do nowego sezonu, Arka musi czekać na decyzję w sprawie licencji na grę w I lidze. Przypomnijmy, że w pierwszej instancji Komisja Licencyjna Polskiego Związku Piłki Nożnej odmówiła występów gdynianom na zapleczu ekstraklasy.

- Nasza sytuacja jest o tyle trudniejsza, że nie wiemy, co dalej. W zachodnich klubach strategia znana jest już na trzy, pięć lat w przód. Niestety, polska rzeczywistości jest inna. U nas co pół roku zmienia się całą kadrę drużyny. Pewne mechanizmy już się wytarzają, ale znów na nowo trzeba wszystko zmieniać. Jest ciągła presja wyniku, bo każdy chce wygrywać - podkreśla Rzepka, który kontrakt z Arką podpisał do 30 czerwca. Umowa z automatu byłaby przedłużona, gdyby żółto-niebiescy awansowali do ekstraklasy. Tak się jednak nie stanie i przyszłość Rzepki w Arce stoi pod znakiem zapytania. Zapewne decyzje w jego sprawie zapadną po meczu z Termalicą. Wtedy też klub ogłosi długą listę z nazwiskami piłkarzy, których już w Gdyni nie zobaczymy. Pewne jest to, że Arka pożegna się ze "starą gwardią". Nie wiadomo z kolei, co z Radosławem Pruchnikiem (więcej tutaj).

- Nawet się cieszę, że nie ma żadnych rozmów. W tej chwili dla Arki priorytetem jest uzyskanie licencji na grę w I lidze. Zamierzam do końca porządnie wykonać swoją pracę. Przez siedem lat byłem we Francji, gdzie uczyłem się zawodowstwa. Oczywiście nie da się wszystkiego przerzucić na nasz grunt w 100 proc., ale jest wiele rzeczy, które można wykorzystać do pracy w Polsce. To co wiedziałem, przekazałem chłopakom - przyznaje Rzepka.

KUPCEWICZ ZŁOŚCI SIĘ NA ARKĘ: BRAK AWANSU PORAŻKĄ CAŁEGO KLUBU!


Więcej o: