Dariusz Dźwigała: Mieliśmy dobre momenty w grze, a pozytywem jest postawa środkowych obrońców

Arka zremisowała z Pogonią Szczecin 1:1 w swoim pierwszym sparingu podczas okresu przygotowawczego. Jak występ swoich podopiecznych przeciwko drużynie z ekstraklasy ocenił trener Dariusz Dźwigała? - Chciałem pochwalić dwóch środkowych obrońców [Kamil Juraszek, Michał Marcjanik - red.], którzy umiejętnie skracali pole gry, trzymali dyscyplinę na boisku - mówił szkoleniowiec żółto-niebieskich.
Arka zagrała w mocno eksperymentalnym składzie - z siedmioma piłkarzami testowanymi, dwoma nowymi nabytkami i sporą grupą młodzieży.

- W pierwszej fazie meczu w Arce widać było brak zrozumienia - przyznał Dźwigała w rozmowie z Arka-TV. - Daliśmy się lekko zdominować Pogoni. Z upływem czasu nasza gra wyglądała coraz lepiej. W drugiej części pierwszej połowy mieliśmy bardzo dobre momenty. Stworzyliśmy co najmniej dwie 100-procentowe sytuacje. W drugiej połowie fajnie wyglądaliśmy w grze defensywnej. Chciałem pochwalić dwóch środkowych obrońców [Kamil Juraszek, Michał Marcjanik - red.], którzy umiejętnie skracali pole gry, trzymali dyscyplinę na boisku. To są pozytywy. Sporo było też negatywów. Wiele błędów zanotowałem, w najbliższym czasie będziemy pracować nad poprawą tych mankamentów - podkreślił trener Arki.

Dźwigała dodał, że wkrótce powinny zapaść pierwsze decyzje w sprawie piłkarzy testowanych.

A pytany o to, jak kieruje szatnią, odpowiedział: - Jako trener zawsze miałem dobre relacje z piłkarzami. Jestem ich przyjacielem. Oczywiście nikt nie może tego wykorzystywać. Zresztą na takie sytuacje nie pozwolę. Bazuję na pełnym zaufaniu do piłkarzy i ich profesjonalizmie. Wymagam wzajemnego szacunku - mówił nowy szkoleniowiec żółto-niebieskich.

Czy w nowo budowanej drużynie będzie miejsce dla mentalnego przywódcy?

- W każdym zespole musi być lider. W Arce takim piłkarzem jest Krzysiek Sobieraj, który jest przedłużeniem sztabu szkoleniowego. To od niego wiele zależy. Bardzo na Krzyśka liczymy. Rozmawiałem z nim o naszej współpracy, wyjaśniłem, jak ja to widzę. Liczę też na Łukasza Kowalskiego - zaznaczył Dźwigała.