Arka minimalnie gorsza od słynnych Greków z Panathinaikosu Ateny. Są podstawy do optymizmu [RELACJA+ZDJĘCIA]

W czwartym sparingu podczas letniego okresu przygotowawczego piłkarze Arki Gdynia przegrali 0:1 ze słynnym Panathinaikosem Ateny. Jedyna bramka tego spotkania padła w pierwszej połowie po indywidualnej akcji Mladena Petricia. Mimo porażki sympatycy żółto-niebieskich nie muszą jednak wstydzić się postawy swojej drużyny.
Towarzyski mecz uświetniający obchody 85-lecia Arki cieszył się dużym zainteresowaniem kibiców. Przed meczem rozeszły się wszystkie bilety - impreza została zgłoszona na pięć tysięcy widzów - ale nie ma co się dziwić, w końcu nie zawsze jest okazja grać z tak utytułowanym rywalem, który w swojej kolekcji ma 20 tytułów mistrza Grecji. Panathinaikos na początku tego tygodnia przyjechał do znanego ośrodka w Gniewinie, gdzie przygotowuje się do startu nowego sezonu. Dlatego tym chętniej skorzystał z zaproszenia gdynian na towarzyski mecz. W planach Grecy mają także sparing z inną drużyną z Trójmiasta, Lechią Gdańsk, w najbliższą sobotę.

Korzystając z okazji gry z renomowanym przeciwnikiem, trener Dariusz Dźwigała wystawił w pierwszej połowie teoretycznie najsilniejszy na tę chwilę skład Arki. Jedynym grającym piłkarzem bez kontraktu był Nigeryjczyk Samuelson Odunka. Szkoleniowiec żółto-niebieskich powtórzył wariant z ostatniego meczu ze Zniczem Pruszków i w rolę "9" wcielił się Aleksander Jagiełło, mimo że dzień przed spotkaniem gdynianie zakontraktowali Pawła Abbotta. Abbott dopiero wdraża się drużyny, zatem Dźwigała postawił na niego dopiero w 73. minucie.

W pierwszej połowie więcej z gry miała Arka. Gdynianie od początku grali konsekwentnie z tyłu, co jakiś czas zagrażając bramce Kotsolisa strzałami z dystansu. Próbował Grzegorz Lech i Antonio Calderon, a lewą stroną kilka szarż przeprowadził Marcin Warcholak. A wcześniej Hiszpan niesygnalizowanym uderzeniem pod poprzeczkę próbował zaskoczyć bramkarza Panathinaikosu, który popisał się świetną interwencją. Ale to goście otworzyli wynik tego meczu. Jedna z gwiazd zespołu z Aten Mladen Petrić zdobył bramkę po własnej dobitce ku bierności gdyńskiej defensywy. Po chwili goście mogli podwyższyć prowadzenie po efektownej kombinacji Abdula Ajaguna z Marcusem Bergiem, lecz dobrą interwencją popisał się Skowron. Kolejny raz bramkarz Arki błysnął w 67. minucie, kiedy w ładnym stylu obronił efektowny strzał Nikolaosa Karelisa.

O ile w pierwszej połowie momentami Arka miała przewagę, o tyle po przerwie utytułowani Grecy zdominowali gospodarzy. Piłkarze "Wszechateńskich Koniczynek" co chwilę przedostawali się w pole karne żółto-niebieskich, którzy w tej części meczu ograniczyli się do gry z kontry.

Arka Gdynia - Panathinaikos Ateny 0:1 (0:1)

Bramka: Petrić (37.)

Arka: Skowron - Kowalski, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak - Odunka (60. Wojowski), Łukasiewicz, Lech (86. Koziara), Nalepa (89. Gałecki), Calderon (73. Abbott) - Jagiełło (81. Sulewski).

Panathinaikos: Kotsolis (62. Kotsaris) - Spyropoulos (62. Bourmpos), Risvanis (46. Karelis), Triantafyllopoulos (46. da Silva), Myrtihanos (46. Ntinas)- Ymerai (46. Neumann), Lagos (46. Klonaridis), Ajagun (46. Donis), Chouchoumis (46. Koutroumpis) - Petrić (46. Nano) - Berg (46. Zeca).