Sport.pl

Antoni Łukasiewicz: Mecz z Hiszpanami jak kubeł zimnej wody

Po przegranym 0:2 meczu z reprezentacją AFE Espana pomocnik Arki Gdynia Antoni Łukasiewicz przyznał, że ten wynik to kubeł zimnej wody dla drużyny. Jak dodał, gdynianom wiele brakuje do optymalnej dyspozycji przed startem I ligi.
Arka przegrała drugi kolejny mecz (wcześniej 0:1 z Panathinaikosem Ateny), a w czwartym spotkaniu z rzędu nie strzeliła bramki. Jedynego gola podczas letnich przygotowań żółto-niebiescy zdobyli z Pogonią Szczecin (1:1). Przeciwko drużynie złożonej z piłkarzy "bezrobotnych" (relacja plus zdjęcia TUTAJ) zrzeszonych w hiszpańskim AFE (reprezentacja złożona z piłkarzy, którzy w tej chwili pozostają bez kontraktu) podopieczni Dariusza Dźwigały mieli problemy z płynnością gry. Słabe w ich wykonaniu było zwłaszcza pierwsze 45 minut.

- Wylano na nas kubeł zimnej wody. Po ostatnich dobrych spotkaniach z drużynami europejskiej klasy uśpiliśmy się. Mieliśmy inne założenia, szczególnie I połowa nie wyglądała tak jak powinna. Trener nakazał nam grać wysokim pressingiem. Przy obu bramkach zabrakło nam koncentracji, straciliśmy te bramki za łatwo, mimo że byliśmy na to uczuleni przez trenera. Przed nami ciężka harówa. Do optymalnej formy wciąż nam wiele brakuje - mówił krytycznie Łukasiewicz. I wyjaśnił, że Arka nie przegrała ze zbieraniną przypadkowych piłkarzy.

- Dobre wyszkolenie techniczne i technika użytkowa to właśnie cechy charakterystyczne hiszpańskiej piłki. Za rywali mieliśmy zawodników z przeszłością w drugiej lidze hiszpańskiej i musimy sobie z tego zdawać sprawę, że nie są to piłkarze znikąd, tylko że w tej chwili nie mają klubów. Niemniej, musimy od siebie po prostu więcej wymagać, zarówno jeśli chodzi o organizację gry w ataku i w obronie, bo w lidze czekają nas jeszcze cięższe mecze, z trudniejszymi przeciwnikami. Może nie tak dobrze technicznie przygotowani jak reprezentacja AFE, ale takich, którzy postawią twarde warunki fizyczne - podkreślił 31-latek.

Jak zauważył, Arce daleko do optymalnej formy.

- Praca, praca i jeszcze raz dużo pracy. Na treningach musimy wylewać jeszcze więcej potu. Ambicja, determinacja i zaangażowanie - te cechy muszą charakteryzować naszą grę. Inaczej nie będzie efektów. Tym musimy nadrabiać inne braki - dodał.

Jego zdaniem w grze Arki brakowało tych elementów, dzięki którym potrafili nawiązać wyrównaną walkę z Grekami.

- W pierwszej połowie meczu z Panathinaikosem odpowiednio się ustawiliśmy. Spokojnie czekaliśmy na swoje sytuacje, na odebranie piłki w środku pola, na szybkie wyjście z kontrą. O ile pierwsza faza naszej gry w niskim i średnim pressingu zaczyna funkcjonować całkiem dobrze, o tyle mamy dużo do poprawy jeśli chodzi o stwarzanie sytuacji, agresję przy wysokim odbiorze. Nie od razu jednak Kraków zbudowano. Czekają nas dziesiątki, setki treningów, aby ten automatyzm złapać - zaznaczył Łukasiewicz.

PAWEŁ SIKORA SPOWIADA SIĘ ZE SWOICH GRZECHÓW W ARCE


Więcej o: