Dariusz Dźwigała: Potrzebujemy meczu, który da nam kopa do przodu

Trener Arki Gdynia uważa, że sobotni mecz z Sandecją będzie o wiele trudniejszy niż spotkanie pierwszej kolejki z Dolcanem Ząbki (0:0), w którym w jego ocenie zespół nie wypadł zbyt dobrze. Przeciwko Sandecji Nowy Sącz (godz. 14.45) ma być inaczej. - Potrzebujemy meczu, który dam nam kopa do przodu - mówi Dariusz Dźwigała.
- Według mnie Sandecja lepiej gra w piłkę od Dolcanu, ale ostatni sezon pokazał, że lepszym zespołem był Dolcan. Bardzo podoba mi się gra Sandecji. To zespół dobrze wyszkolony technicznie. Co prawda w poprzednim meczu [z GKS Tychy 1:1] gospodarze nie wykorzystali dwóch rzutów karnych, ale Ivica Vrdoljak też zmarnował dwie jedenastki [w pierwszym meczu Legii z Celtikiem 4:1 w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów]. Zwracam jednak uwagę na inną rzecz - na to, że potrafili sprokurować groźne sytuacje, po których mogli zdobyć bramki - analizuje grę rywala trener Dźwigała.

- Spodziewam się dużo cięższego meczu niż z Dolcanem. Lecz my patrzymy na siebie. W Ząbkach mieliśmy swoje problemy. Gdybyśmy dołożyli 20 proc. więcej, tobyśmy wygrali - dodaje szkoleniowiec Arki.

Optymizm przed sobotnim meczem Dźwigała opiera na "ukrytym potencjale" zespołu, którego siła powinna ujawniać się w każdym kolejnym meczu.

- Niektórzy piłkarze z Dolcanem zagrali poniżej swojego poziomu. Dla mnie każdy trening i mecz jest weryfikacją. Nie jestem typem trenera, który po jednym błędzie kogoś skreśla. Optuję za tym, że każdy uczy się na własnych błędach. Co mnie cieszy, to fakt, że żaden piłkarz z drugiego planu nie wygląda na zdołowanego. Owszem, oni palą się do gry, walczą o miejsce w jedenastce. Jednak w mojej pracy coś innego jest istotne - chcę, aby każdy liczył się z tym, że jest potrzebny drużynie. Poza tym potrzebujemy meczu, który dam nam kopa do przodu - podkreśla Dźwigała.

Polska, zagranica, peryferia futbolu - wielki exodus w Arce