Bartosz Ława: Dostaliśmy kubeł zimnej wody

- Czuliśmy, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ale w meczu z Widzewem dostaliśmy jednak kubeł zimnej wody - mówi po przegranym 1:2 meczu z łódzką drużyną pomocnik Arki Bartosz Ława.
Dla gdynian porażka z Widzewem to drugi z rzędu przegrany mecz w I lidze w tym sezonie.

- Na pewno nie jest fajnie przegrać drugi mecz z rzędu, tym bardziej na własnym stadionie. Paradoksalnie w Olsztynie zagraliśmy dobry mecz, a przegraliśmy spotkanie, gdzie przeciwnik nie oddał na naszą bramkę celnego strzału. Widzew postawił nam wysoko poprzeczkę, strzelił nam bramkę w ostatnich minutach. Czuliśmy, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ale w spotkaniu z łodzianami dostaliśmy kubeł zimnej wody - mówił po meczu rozgoryczony Ława.

Pomocnik Arki nie zgadza się z tym, że Arka w meczu z Widzewem nie sprostała roli faworyta.

- W pierwszej lidze każdy może wygrać z każdym, faworyci są jedynie na papierze. Co kolejkę mamy przykłady niespodzianek, gdzie teoretycznie lepsza drużyna przegrywa. Myślę, że stać nas na to, żeby zmienić tendencję i od następnego spotkania w Legnicy dopisywać sobie po trzy punkty - przekonuje Ława.

MICHAŁ GLOBISZ STRACIŁ WZROK. PRZEDE MNĄ NAJWAŻNIEJSZY MECZ. NIE WIEM, CZY GO WYGRAM