Piłkarze Arki dopłacą do biletów na Chojniczankę. "Ten gest to rekompensata dla kibiców"

- Wspólnie z piłkarzami podjęliśmy decyzję, że pokryją oni z własnej kieszeni połowę ceny biletów na mecz z Chojniczanką [sobota, godz. 17.30]. Piłkarze czują, że zawodzą kibiców, że nie grają tego, czego oczekujemy wszyscy, w związku z czym ten gest ma być rekompensatą dla kibiców. Zawodnicy czują się współwinni sytuacji Arki - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl prezes żółto-niebieskich Wojciech Pertkiewicz.
Arka fatalnie rozpoczęła nowy sezon. Podopieczni Dariusza Dźwigały w ośmiu meczach zdobyli zaledwie sześć punktów i przed dziewiątą kolejką spotkań zajmują 17. - przedostatnie - miejsce w tabeli. Czarę goryczy przelał ostatni przegrany przez gdynian 0:2 mecz z Flotą Świnoujście, w którym Arka wypadła blado. To musiało spotkać się z ostrą reakcją władz klubu. Poniedziałek był burzliwym dniem w Arce. Na dywaniku u prezesa wylądowali główni winowajcy bardzo słabej postawy Arki.

- Wspólnie z piłkarzami podjęliśmy decyzję, że pokryją oni z własnej kieszeni połowę ceny biletów na mecz z Chojniczanką. Piłkarze czują, że zawodzą kibiców, że nie grają tego, czego oczekujemy wszyscy, w związku z czym ten gest ma być rekompensatą dla kibiców. Zawodnicy czują się współwinni sytuacji Arki. Zapraszając kibiców, chcą pokazać, że potrafią więcej, niż wskazuje na to tabela. Bo co do tego, że wynik jest poniżej oczekiwań, nikt nie ma wątpliwości. Mam dużo myśli w głowie. Ale radykalne rozwiązanie, czyli zwolnienie dzisiaj trenera Dźwigały, to dla mnie ostateczność. Nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć w zespół. Wiem, że widząc sytuację Arki, wszystkim cierpnie skóra. Mamy jednak sygnał od piłkarzy, że wierzą w siebie. A my wierzymy w nich. Mecz z Chojniczanką musi być przełomowym - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl Pertkiewicz.

Przełom ma nastąpić głównie w tabeli. Arka musi przede wszystkim wydostać się z jej dolnych rejonów. I zacząć regularnie wygrywać. W innym przypadku może dojść do bardziej radykalnych kroków.

- Oczywiście, że my także bijemy się w pierś. Za skład personalny odpowiadają dyrektor Boguszewicz i trener Dźwigała i ich wybory wydawały się słuszne, a mecze sparingowe tylko potwierdzały, że powinny być powody do optymizmu. Liga zweryfikowała oczekiwania. Pewnie, że najłatwiej zrzucić całą odpowiedzialność na trenera, ale wiem, że sztab szkoleniowy wnikliwie analizuje mecze i głowi się, dlaczego Arka tak się spisuje. Już mniejsza o styl, musimy zacząć punktować. Motywacji i determinacji nikomu nie można odmówić. W sobotę liczą się tylko 3 punkty - dodaje prezes Arki.

- My i tylko my jesteśmy winni tej sytuacji, co do tego nie ma żadnej dyskusji. Wydaję mi się, że nasz problem wynika z tego, że niektórych ta liga i sytuacja w Arce przerosła - tłumaczy kapitan Krzysztof Sobieraj.

Polska, zagranica, peryferia futbolu - wielki exodus w Arce