Gorąco w Gdyni. Krzysztof Sobieraj: Inni kibice w takiej sytuacji zlinczowaliby piłkarzy

Piłkarze Arki fatalnie rozpoczęli sezon. Z ośmiu meczów wygrali tylko jeden i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli I ligi. - Po ostatnim meczu z Flotą kibice wezwali nas na rozmowę. Ku naszemu zdziwieniu wykazali zrozumienie. Inni w takiej sytuacji chyba zlinczowaliby piłkarzy - uważa kapitan zespołu Krzysztof Sobieraj.
Nawet najwięksi pesymiści nie zakładali tak tragicznego początku sezonu w wykonaniu gdynian. Nowo budowana drużyna przez Dariusza Dźwigałę nie może rozwinąć skrzydeł. Bilans 1-3-4 to ujma dla młodego szkoleniowca i jego podopiecznych, którzy nie mają wątpliwości, że margines błędu w tej rundzie już wyczerpali.

Niektórych to przerosło

- Zawodzi czynnik ludzki. My i tylko my jesteśmy winni. Co do tego nie ma żadnej dyskusji. Wydaje mi się, że nasz problem wynika z tego, że niektórych ta liga i sytuacja w Arce przerosła. Niektórzy nie wykorzystali swojej szansy tak jak powinni i teraz szansę powinni dostać inni. Popełniamy bardzo proste błędy - diagnozuje problem Arki Sobieraj w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Doświadczony obrońca jest akurat w grupie piłkarzy, którzy w tym sezonie trzymają równy poziom. To samo tyczy się choćby Bartosza Ławy. Ale już lista zawodników grających poniżej oczekiwań jest dużo większa. Są na niej m.in.: Grzegorz Lech, Antonio Calderon, Marcin Warcholak, Aleksander Jagiełło czy młody stoper Michał Marcjanik.

W poniedziałek przedstawiciele drużyny spotkali się z kierownictwem klubu. Piłkarze winę za niepowodzenia wzięli na siebie i wspólnie uznano, że w ramach rekompensaty dla kibiców pokryją oni 50 proc. kosztów każdego biletu na sobotni mecz z Chojniczanką Chojnice (godz. 17.30).

Jeśli wygramy, to nam wybaczą

- Po ostatnim meczu z Flotą kibice wezwali nas na rozmowę. Ku naszemu zdziwieniu wykazali duże zrozumienie, mimo że notorycznie ich w tym sezonie zawodzimy - podkreśla kapitan żółto-niebieskich. - Każdej drużynie życzyłbym takich kibiców. Inni w takiej sytuacji chyba zlinczowaliby piłkarzy. Oni widzą, że chcemy, a jednak jakość sportowa zespołu jest niska. Dostaliśmy od nich kredyt zaufania do meczu z Chojniczanką. Przyznali, że jeżeli wygramy, to wybaczą nam postawę w ostatnich meczach. A słaby start sezonu zrzucą na karb nowego zespołu. Zrobimy wszystko, by wygrać - zapewnia Sobieraj, który z Chojniczanką nie zagra, ponieważ czeka go przymusowa pauza za żółte kartki.

CHEERLEADERKI Z GDYNI - KIM SĄ, GDZIE TAŃCZĄ, JAK OSIĄGNĘŁY SUKCES?