Sport.pl

Bojowe nastroje w Chojniczance przed derbowym meczem z Arką Gdynia

Rywalizacji Arki z Chojniczanką (sobota, godz. 17.30) towarzyszyć będzie dodatkowy smaczek. W sobotę gra toczyć będzie nie tylko o posadę Dariusza Dźwigały. Wygrany derbów ziemi pomorskiej zyska prestiż.
W drużynie z Chojnic panują bojowe nastroje przed meczem z żółto-niebieskimi.

- Szkoda, że Arka ma ultimatum, bo zagra o głowę trenera. Będą musieli dać z siebie nie 100, ale 200 procent. Niestety, my też jesteśmy w takiej sytuacji, że nie mamy zbyt ciekawej sytuacji w tabeli, choć jesteśmy wyżej. Musimy jednak dążyć do osiągnięcia większej liczby zwycięstw z rzędu - zaznacza Przemysław Pietruszka w rozmowie z mkschojniczanka.pl.

- Wydaje mi się, że mobilizacja w naszym zespole jest taka sama, choć to derby ziemi pomorskiej. Wiemy, jaka sytuacja jest w Gdyni. U nas po ostatnim zwycięstwie jest coraz lepiej. Chcemy jednak z tygodnia na tydzień udowadniać, że wygrane to nie są przypadki i że potrafimy punktować regularnie - przekonuje Wojciech Lisowski.

Lepiej w tym sezonie spisuje się Chojniczanka, choć dopiero zwycięstwo w ostatniej kolejce z GKS Tychy 3:0 podreperowało nastroje w drużynie. Dzięki kompletowi punktów chojniczanie awansowali na 10. miejscu w tabeli i mogli w spokoju przygotowywać się do derbowego pojedynku.

Z Arką nie zagra Andrzej Rybski, który podczas ostatniego spotkania nabawił się groźnej kontuzji, która wyeliminowała go z gry do końca sezonu.

W poprzednim sezonie gdynianie wygrali oba spotkania z Chojniczanką. 3:2 w Gdyni i 1:0 w Chojnicach.

Więcej o: