Sport.pl

Arka na dobre utknęła w dole tabeli. Tylko remis z Chojniczanką. Koniec Dźwigały w Gdyni?

Kolejny cios dla kibiców Arki. Do 89. minuty Arka prowadziła z Chojniczanką Chojnice 1:0, ofiarnie broniła zaliczki, grała w osłabieniu, aż nagle na potężny strzał z rzutu wolnego zdecydował się Piotr Kieruzel i ku rozpaczy arkowców futbolówka ugrzęzła w siatce. Ten remis w praktyce przekreśla szanse Dariusza Dźwigały na pozostanie szkoleniowcem żółto-niebieskich.
Spotkanie z Chojniczanką z trybun oglądał Michał Globisz, który wrócił do kraju po tym, jak w Chinach przeszedł skomplikowaną operację. Dzięki niej ma odzyskać wzrok w jednym oku. Byłego dyrektora sportowego Arki powitały duże brawa od blisko pięciotysięcznej publiczności (4709 widzów oglądało sobotni pojedynek).

Dla Arki najważniejszy był efekt punktowy, dlatego nikt nie oczekiwał od gospodarzy porywającej gry. Gdynianie musieli wygrać, aby wydostać się z dolnych rejonów tabeli. Tylko trzy punkty ratowały trenera Dariusza Dźwigałę, który we wtorek dostał od kierownictwa klubu ultimatum.

Wbrew oczekiwaniom Dźwigała nie postawił na rewolucję w składzie i gdyby nie przymusowa pauza Krzysztofa Sobieraja (cztery żółte kartki), to jedyną nową twarzą w pierwszej "11" byłby Michał Szubert. Szubert zastąpił Brazylijczyka Glaubera, a na meczowej karze kapitana żółto-niebieskich skorzystał Łukasz Kowalski. Przemeblowana linia defensywna - na środku obrony zagrał Antoni Łukasiewicz, a na bokach "Kowal" i Marcin Warcholak - miała sporo pracy z ofensywnymi piłkarzami Chojniczanki. Szybcy Rafał Siemaszko i Tomasz Mikołajczak często urywali się obrońcom Arki, a ci często ratowali się faulami.

Żółto-niebiescy rozpoczęli obiecująco i już w 13. minucie objęli prowadzenie. Piękne mierzone dośrodkowanie Kowalskiego na bramkę zamienił Szubert. Były napastnik Dębu Dębno tylko dołożył głowę. Po golu Chojniczanka przejęła inicjatywę i tylko dzięki skutecznemu w bramce Łukaszowi Skowronowi arkowcy zawdzięczają, że do przerwy prowadzili 1:0. Skowron w 23. minucie fantastycznie obronił strzał z bliska Piotra Kieruzela. Po chwili bramkarz Arki odważnie piąstkował po dośrodkowaniu Marka Gancarczyka. Dużo szczęścia gdynianie mieli po bombie Przemysława Pietruszki. Jego strzał zatrzymał jeden z obrońców żółto-niebieskich. W końcówce pierwszej połowy Skowrona próbował jeszcze zaskoczyć Siemaszko, ale jego uderzenie było zbyt anemiczne. Gdynianie mieli swoją szansę, gdy piłkę wymienili Antonio Calderon z Grzegorz Lechem. Ten drugi ładnie przyjął piłkę na 16. metrze, uderzył bez namysłu, jednak obok bramki.

Chwilę po zmianie stron Dźwigała zmuszony był przegrupować szeregi swojej drużyny. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Michał Nalepa i od 50. minuty Arka musiała grać w osłabieniu. Stąd decyzja szkoleniowca gdynian o wprowadzeniu na boisko Alana Fialho za Calderona.

Ten mecz musiał kosztować Dźwigałę sporo nerwów. Nie dość, że jego podopieczni musieli bronić nikłej zaliczki w 10, to co chwilę narażeni byli na ataki Chojniczanki. Po jednym z nich Siemaszko omal nie doprowadził do wyrównania po tym, jak ładnie obrócił się z piłką i przymierzył minimalnie niecelnie. W drugiej połowie trwało istne oblężenie bramki Skowrona. Ofiarna gra gdynian w defensywie przypominała obronę historycznej Częstochowy - w tym wypadku Olimpijskiej 5. Arka broniła wyniku, a Dźwigała wprowadził na boisko piątego obrońcę. O ofiarności arkowców świadczy fakt, że ich plecy niemiłosiernie obijali goście. Tak jak w 79. minucie, kiedy piłkę tylną częścią ciała zablokował Łukasiewicz. Zrobił to w porę, bo piłkarz Chojniczanki miał do bramki jakieś 12-13 metrów.

Schowani na własnej połowie gdynianie z utęsknieniem czekali na końcowy gwizdek sędziego, a kibice co rusz spoglądali na boiskowy zegar. Była 84. minuta, a kolejną dobrą interwencją-robinsonadą popisał się Skowron. Potem futbolówkę w trybuny wybił Łukasiewicz. Aż w końcu w 89. minucie jak z armaty uderzył Kieruzel. Do bramki było jakieś 30 metrów. Mocno uderzona piłka w środek bramki zaskoczyła Skowrona.

Arka na dobre utknęła w strefie dole tabeli. To koniec Dźwigały w Gdyni?

Arka Gdynia - Chojniczanka 1:1 (1:0)

Bramki: Szubert (13.) - Kieruzel (89.)

Arka: Skowron Ż - Kowalski Ż, Łukasiewicz, Marcjanik, Warcholak - Ława Ż, Nalepa Ż, CZ - Jagiełło (60. Wojowski), Lech (68. Glauber), Calderon (52. Alan) - Szubert.

Chojniczanka: Misztal - Markowski, Jankowski (46. Iwanicki, 76. Radler), Kieruzel, Pietruszka - Chyła Ż, Czerwiński - Niedziela (66. Feciuch), Siemaszko, Gancarczyk Ż - Mikołajczak.

Więcej o: