Sport.pl

Piłkarze Arki murem za trenerem Dźwigałą. Ława: Nie wyobrażamy sobie, że to koniec współpracy z obecnym sztabem

W meczu z Chojniczanką ważyły się losy trenera żółto-niebieskich Dariusza Dźwigały. Remis w praktyce oznacza zakończenie z nim współpracy. Piłkarze Arki zamierzają jednak wstawić się za młodym szkoleniowcem. - Trener pożegnał się z nami w szatni, ale nie wyobrażamy sobie, że nie będziemy dalej współpracować ze sztabem szkoleniowym w obecnym składzie. Stoimy murem za trenerem Dźwigałą i jego współpracownikami - mówił doświadczony pomocnik Bartosz Ława.
Gdynianie zostawili na boisku wiele zdrowia, ale ich wysiłek nie został wynagrodzony. Mimo prowadzenia przez większą część meczu Arka nie dowiozła korzystnego wyniku 1:0 do końca [relacja+zdjęcia TUTAJ]. W 89. minucie wyrównał Piotr Kieruzel. A tylko wygrana pozwalała zachować posadę Dźwigale, gdyż taki warunek postawiło przed nim kierownictwo klubu.

- Trener pożegnał się z nami w szatni, ale nie wyobrażamy sobie, że nie będziemy dalej współpracować ze sztabem szkoleniowym w obecnym składzie. Stoimy murem za trenerem Dźwigałą i jego współpracownikami - przyznał Ława.

- Wiemy, że trener miał ultimatum i że tylko zwycięstwo mogło uratować ten sztab. Myślę jednak, że okoliczności, w jakich zremisowaliśmy ten mecz, nie pozwalają na zmianę szkoleniowca. Zrobiliśmy wszystko, daliśmy z siebie naprawdę bardzo dużo, żeby zdobyć trzy punkty. Na pewno nie pomagają nam arbitrzy. Z Chojniczanką było to ewidentnie widać. Nie wiem za co czerwona kartka dla Michała Nalepy. Michał mówił, że nawet nie dotknął rywala, a faulował Marcin Warcholak. Sytuacja absurdalna. Przez 40 minut musieliśmy grać w osłabieniu. Wiemy, jak wyglądał ten mecz. Za wszelką cenę chcieliśmy wygrać, stąd skomasowana obrona z naszej strony. Wybijaliśmy piłkę i wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie przetrwać tę nawałnicę - dodał doświadczony pomocnik Arki.

I za pośrednictwem mediów apelował o jeszcze jedną szansę dla trenera Dźwigały.

- Chcemy wstawić się za trenerem. Jedną z form są moje słowa do dziennikarzy. Mam nadzieję, że będzie miało to pozytywny oddźwięk i że prezesi jeszcze raz głęboko zastanowią się, co dalej z trenerem. Czujemy się w większym stopniu odpowiedzialni za to, co się dzieje, od trenera. Nasi trenerzy to bardzo dobrzy fachowcy, wspaniali ludzie. Uważam, że rozliczanie ich powinno nastąpić dopiero po pełnej rundzie jesiennej - przyznał Ława.

Jego zdaniem Dźwigała może jeszcze dużo dać drużynie. Wydusić z piłkarzy więcej niż obecnie.

- Jedyne, czego potrzebujemy, to tylko i aż zwycięstwa. Niewielu piłkarzy było w takiej sytuacji, że wygrało jeden mecz z dziewięciu. I niewielu wie, jak się z takiego "gnoju" podnosić. Prowadząc 1:0 byliśmy tak zdeterminowani, że gotowi byliśmy zrobić wszystko, byle to zwycięstwo dowieźć do końca - podsumował doświadczony piłkarz gdyńskiej drużyny.

Więcej o:
Skomentuj:
Piłkarze Arki murem za trenerem Dźwigałą. Ława: Nie wyobrażamy sobie, że to koniec współpracy z obecnym sztabem
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX