Michał Nalepa: Do tej pory nasza gra przypomina "bujankę"

- Poprawę poczujemy dopiero wtedy, kiedy zaczniemy seryjnie wygrywać. Do tej pory nasza gra przypomina "bujankę". Albo wygramy, albo przegramy. Jak załapiemy, czyli wygramy raz, drugi, to powinno być lepiej - mówi pomocnik Arki Gdynia Michał Nalepa.
19-letni piłkarz żółto-niebieskich może w tym sezonie liczyć na regularne występy. Dotychczas rozegrał już 10 meczów (pięć w podstawowym składzie) i gdyby nie zawieszenie za czerwoną kartkę w meczu z Chojniczanką, wystąpiłby we wszystkich spotkaniach Arki. Karę odcierpiał i wrócił na boisko w meczu przeciwko Wigrom Suwałki. Arka przegrała ten mecz 0:1 i znów znalazła się w dolnych rejonach tabeli.

- Po raz kolejny zawiedliśmy kibiców. Wynika to z faktu, że za bardzo chcemy. Boimy się podjąć ryzyko, żeby tylko czegoś nie zepsuć. W Gdyni powinniśmy wygrywać wszystkie mecze. Jest tu wszystko na najwyższym poziomie. Boisko, stadion, kibice - mówi Nalepa.

Wymagający Niciński

Miniony tydzień upłynął w Gdyni pod znakiem wyboru nowego szkoleniowca Arki. Po zwolnieniu Dariusza Dźwigały tymczasowym trener był Niciński, który w czwartek oficjalnie został ogłoszony nowym szkoleniowcem żółto-niebieskich (więcej tutaj).

- Tym tematem jakoś specjalnie się nie zajmowaliśmy. Gdybyśmy zastanawiali się i wkładali sobie do głów, kto będzie trenerem, to nie wyszłoby nam to na dobre. Jest trener Niciński. Do tej pory było wszystko OK. Na pewno cieszymy się, że w końcu ta sprawa się wyjaśniła. Decyzję przyjęliśmy jak najbardziej pozytywnie - uważa Nalepa.

- Trener Niciński jest wymagającym szkoleniowcem, a taki trener jest w I lidze potrzebny. Wie też, czego chce. My powoli oswajamy się z jego wymaganiami. Myślę, że wkrótce będzie z tym jeszcze lepiej - dodaje pomocnik Arki.

Bolączki żółto-niebieskich

Co zdaniem Nalepy najbardziej trapi zespół?

- Do tej pory nasza gra przypomina "bujankę". Albo wygramy, albo przegramy. Jak załapiemy, czyli wygramy raz, drugi, to powinno być lepiej. Bo poprawę poczujemy dopiero wtedy, kiedy zaczniemy wygrywać seryjnie - zauważa.

A o niedzielnym derbowym meczu z Drutexem Bytovią Bytów Nalepa mówi: - Ostatnio do każdego meczu podchodziliśmy szczególnie, bo potrzebowaliśmy wygranej na przełamanie. Myśleliśmy, że przełomem będzie mecz w Płocku. Oby w Bytowie zaczęły się nasze seryjne zwycięstwa. Na pewno będzie to mecz walki. Pięknego widowiska nie ma co się spodziewać. Będzie dużo stałych fragmentów gry.

- Słabe wyniki odbiły się na naszej psychice. Był trener Dźwigała, którego z nami już nie ma, teraz było zamieszanie z wyborem nowego trenera. Ale nie możemy szukać w ten sposób wymówek. Brakuje nam stabilizacji i pewności siebie. Na boisku nie czujemy się pewnie, jesteśmy przestraszeni. Takie rzeczy powinniśmy odłożyć na bok i zacząć robić swoje. A ekipę mamy taką, że można być dobrej myśli - zakończył Nalepa.