Sport.pl

Arka zagrała w Grudziądzu bardzo dobry mecz. I taktycznie, i pod względem stylu gry

Po słabym początku sezonu, w ostatnich tygodniach Arka w końcu pokazuje dobry futbol. Już zwycięstwo z Chrobrym Głogów zostało odniesione w dobrym stylu, ale dopiero efektowna wygrana z Olimpią pokazała, że w drużynie żółto-niebieskich drzemie spory potencjał. W Grudziądzu gdynianie oprócz ładnej piłki dla oka zaprezentowali konsekwentną grę i mądrość taktyczną.
Po meczu z trzecim zespołem w tabeli trener Arki zwrócił uwagę na dwa ważne aspekty. Pierwszy to wysoka skuteczność w pierwszej połowie, dzięki czemu gdynianie mogli kontrolować grę po przerwie. Drugi aspekt to wzorcowa realizacja taktyki przez jego podopiecznych. Trenerzy Niciński i Grzegorz Witt świetnie rozpracowali rywala, co widać było na boisku.

- Był to na pewno bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu pod względem taktycznym i stylu gry - przekonywał napastnik żółto-niebieskich Michał Szubert w rozmowie z arka.gdynia.pl.

Choć Szubert bramki nie strzelił, to wynik meczu bardzo go podbudował. Arka - jeśli już w tym sezonie wygrywała - to różnicą jednej bramki. Tak efektowne zwycięstwo po raz ostatni miało miejsce... 12 kwietnia 2014 roku (3:0). Rywalem Arki był wówczas GKS Katowice, który w najbliższą niedzielę zawita do Gdyni (godz. 16.45).

- Cieszymy się z wygranej i 3 punktów. Ciężko przepracujemy kolejny tydzień, na pewno w lepszych humorach niż ostatnimi czasy. Podchodzimy poważnie do meczu z Katowicami i mamy nadzieję na kolejne zwycięstwo u siebie - dodał Szubert, który nie dotrwał w meczu do końca. Sam wyjaśnił dlaczego.

- Dostałem łokciem w głowę i lekko poczułem też mięsień dwugłowy. Uznałem, że nie ma co narażać się na głębsze kontuzje, i poprosiłem trenera o zmianę - mówił napastnik.

SYTUACJI W ARCE WINNA JEST JEDNA OSOBA - DYREKTOR SPORTOWY


Więcej o: