Marcus da Silva: Przy rzucie karnym wiał wiatr w stronę, którą uderzyłem

Marcus da Silva w końcówce rundy jesiennej odzyskał skuteczność. W drugim kolejnym meczu strzelił bramkę. - Przy rzucie karnym patrzyłem trochę na bramkarza. Trochę też wiał wiatr w stronę, w którą uderzyłem. Strzeliłem spokojnie i wyszło bardzo dobrze - przyznał Brazylijczyk, który w tym sezonie zdobył dwa gole.
Mecz z GKS nie należał do tych z gatunku łatwych. Arka oddała pole rywalowi, gdyż taki był plan trenera Grzegorza Nicińskiego. Taktyka szkoleniowca żółto-niebieskich zdała egzamin. Gdynianie, choć nie grali porywającego meczu, wygrali trzecie spotkanie z rzędu i trzeci mecz z kolei przed własną publicznością.

- Nasz występ nie był może lepszy od tego, co zagraliśmy w Grudziądzu, ale przede wszystkim cieszymy się z tego co mamy, czyli z trzech punktów. Nie mieliśmy tyle posiadania piłki, ale była cały czas walka, zaangażowanie i determinacja. Z tego się wzięło nasze zwycięstwo - mówił da Silva, który w drugiej połowie podwyższył prowadzenie żółto-niebieskich. Dla niego był to drugi gol w sezonie.

- Przy rzucie karnym patrzyłem trochę na bramkarza. Trochę też wiał wiatr w stronę, w którą uderzyłem. Strzeliłem spokojnie i wyszło bardzo dobrze - tłumaczył Brazylijczyk.

Weterani wciąż w cenie. Ława, Saganowski, Głowacki, Sobolewski, Zieńczuk i inni